Jeszcze więcej smaczków

Morawiecki kupił ziemię za bezcen, mówi że legalnie. Ale pieniądze odda

21.05.2019  08:59
Morawiecki kupił ziemię za bezcen, mówi że legalnie. Ale pieniądze odda
Morawiecki kupił ziemię za bezcen, mówi że legalnie. Ale pieniądze odda Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Premier Mateusz Morawiecki miał kupić od Kościoła atrakcyjne grunty we Wrocławiu za mocno zaniżoną cenę. Polityk zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, ale z jakiegoś powodu, po nagłośnieniu sprawy, ziemi nie chce zatrzymać.

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" donosiła o niejasnej transakcji, jakiej dokonał Mateusz Morawiecki w 2002 roku. Wtedy też miał zakupić od Kościoła grunty we Wrocławiu w cenie 700 tysięcy złotych, czyli grubo poniżej ceny rynkowej.

Dziś wspomniana działka o powierzchni 15 ha warta jest aż 70 milionów złotych, w 2002 roku - 4 miliony. Ziemia miała zdrożeć przez lata, bo planowano na niej budowę ulicy. Centrum Informacyjne Rządu i ksiądz odpowiedzialny za interesy wrocławskiej Kurii zapewniają, że wszystko przebiegło zgodnie z prawem i nikt ceny nie zaniżał. A tymczasem...

Żona Morawieckiego reaguje na zarzuty

Po zarzutach "Gazety Wyborczej" Mateusz Morawiecki zapewnił, że jest czysty. Głos w sprawie zabrała też w końcu jego żona, na którą premier sporną ziemię przepisał (małżeństwo posiada rozdzielność majątkową).

Pani Iwona Morawiecka tak przejęła się oskarżeniami, iż oznajmiła, że ziemi jednak nie chce. Co ciekawe, choć warta kilkadziesiąt milionów, chętnie odsprzeda ją miastu za cenę, w której była kupiona (plus inflacja)!

Co więcej, pani Morawiecka tak nie chce ziemi i pieniędzy, które przecież jej się należą, że nie weźmie dla siebie pieniędzy. To, co Wrocław zapłaci jej za działkę, odda na cele charytatywne.

W tym wszystkim szykuje się też proces. Pani Morawiecka i jej prawnik zapowiadają, że "Gazeta Wyborcza" musi mieć się na baczności i za swoje (rzekome) pomówienia trafi do sądu.

Działka za bezcen, ksiądz z awansem

Teraz w sprawie pojawiają się kolejne smaczki. Ziemię we Wrocławiu Mateusz Morawiecki kupił w 2002 roku od księdza pułkownika Sławomira Żarskiego.

Minęło kilkanaście lat i w 2015 roku PiS wygrał Wybory. Wtedy Antoni Macierewicz próbował księdza Żarskiego awansować, jednak prezydent decyzję tę zablokował. To zmieniło się chwilę po tym, jak premierem został Morawiecki. Od tej pory Żarski jest generałem.

Przeczytaj więcej
Komentarze