Cios poniżej pasa dla PiS?

Morawiecki i afera o naświetlacz do jaj. Polacy zapłacą

15.05.2019  16:38
Kancelaria premiera jak "Wielki Brata" - wie nawet, czy jaja zostały naświetlone
Kancelaria premiera jak "Wielki Brata" - wie nawet, czy jaja zostały naświetlone Fot: Krzysztof Radzki/East News

Mateusz Morawiecki i Kancelaria Premiera zlecali nietypowe kontrole, a sprawa w końcu wyszła na jaw. Ta afera to może być ciosem dla PiS, bo wiadomo skąd zabrano pieniądze, by przeprowadzić dziwne inspekcje.

Mateusz Morawiecki ma zaskakujące priorytety jako polityk. Jak podaje RP.pl, specjaliści z Kancelarii Premiera zlecali dziwne kontrole i zwracali uwagę m.in. za brak rożna w zapleczu gastronomicznym dla pielgrzymów w Rychwałdzie. Wykryli również, że podczas budowy stołówki dla pielgrzymów na rzecz Fundacji Rodzina w Służbie Człowieka zamontowano inne płytki, niż planowano w ofercie i tym samym „zwiększono powierzchnię izolacji przeciwwilgociowej z 54,7 do 63 mkw.”

Kancelaria Premia dokonała szokującego odkrycia. Zakupiono 3 naleśnikarki, rożen do kurczaków i naświetlacz do jaj. Nie zostały one jednak zainstalowane. To dopiero początek, bo takich kontroli było znacznie więcej. Wiadomo również, w jaki sposób je finansowano.

Zamiast drzwi aluminiowych dwuskrzydłowych zamontowano jednoskrzydłowe, sfinansowano nieprzewidziany koszt wymiany 3 mkw. okien z kształtowników PCV - wykryli aferę specjaliści Morawieckiego. (RP.pl)

Stołówka dla pielgrzymów

Co więcej, wspomniana stołówka dla pielgrzymów była finansowana z rządowych pieniędzy, a więc tak naprawdę z kieszeni podatników. Poseł PO Cezary Tomczyk zwrócił uwagę, że KPRM w ten sposób wydaje pieniądze z rezerw, który powinny być przeznaczone np. na pomoc w sytuacjach ekstremalnych jak susze i powodzie.

Przeczytaj więcej
Komentarze