Będzie ostre dojenie

PiS znowu rozda forsę. Więcej na krowę niż na dziecko

01.07.2019  17:03
Kaczyński zapłaci za krowy i świnie... więcej niż na dziecko!
Kaczyński zapłaci za krowy i świnie... więcej niż na dziecko! Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News, Pixabay.com

Wybory parlamentarne już jesienią, więc PiS jak zwykle będzie rozdawać cudze pieniądze. Środki na pierwsze dziecko się znalazły (było komu zabrać?), więc czas kupić głosy rolników. Kaczyński rozda dopłaty do świń i krów. Co ciekawe, będą to środki większe, niż rząd daje na dzieci.

Jarosław Kaczyński kilka miesięcy temu obiecał dofinansowanie do krów i świń. Wbrew pozorom to nie był żart, a Komitet Monitorujący PROW 2014-2020 właśnie zdecydował, że pieniądze trafią do hodowców. Jak podaje agronews.com.pl, będą wypłacone z puli działania Dobrostan zwierząt PROW 2014-2020.

Dopłaty za podwyższony dobrostan to wsparcie za realizację zobowiązań w zakresie dobrostanu zwierząt, które wykraczają ponad obowiązkowe normy wynikające z powszechnie obowiązującego prawa. Wsparcie to ma na celu zrekompensowanie rolnikom dodatkowych poniesionych kosztów i utraconych dochodów w wyniku wprowadzenia praktyk hodowlanych związanych z podwyższonym dobrostanem zwierząt – wyjaśnia ministerstwo rolnictwa. (agronews.com.pl)

Dopłaty do świń i krów

Jak rozdawać cudze pieniądze, to z rozmachem. Miało być 100-500 zł, ale prezes z Nowogrodzkiej jest hojny. Za świnię będzie można dostać 612 zł, a za krowę 595 zł. W sumie PiS rozda w ramach tego programu 50 mln euro. Początkowo enigmatycznie mówiono jedynie, że „pieniądze będą ze środków unijnych”.

Festiwal rozdawnictwa rozpocznie się w 2020 roku, a więc później niż zapowiadano. Portal cenyrolnicze.pl informuje, że dopłata na zwierzę będzie wypłacana raz do roku. Tym samym PiS może zapewnić sobie wparcie na wsi, które prawdopodobnie okaże się decydujące podczas jesiennych wyborów. Czy tym samym podłożył świnię PSL?

Ja wiem o tym, że panie i panowie z PSL-u, tej kontynuacji komunistycznego ZSL-u, próbują się naśmiewać z tych stu złotych – co najmniej stu złotych – od jednego tucznika czy pięciuset złotych od krowy. Zapominają tylko, że ja wyraźnie powiedziałem, że to jest wtedy, jeżeli to jest własny chów, a w Polsce bardzo często sprowadza się prosiaki z zewnątrz. Tu chodzi o własny chów, własną paszę, o nieużywanie GMO i o to, żeby był także dobrostan zwierząt. Żeby one były dobrze utrzymywane – tłumaczył Jarosław Kaczyński w kwietniu. (tvp.info)

Jak ktoś jest przeciwko PiS, to ta przypadłość wyłącza mu myślenie i wtedy klepie, co usłyszy, nie nadwyrężając szarych komórek. Nie bierzcie więc przykładu z Broniarza, który porównał nauczycieli do zwierząt z tego programu. Szanujcie siebie i innych – napisała na Facebooku wicemarszałek Senatu Maria Koc na Facebooku.

Tvp.info podaje, że krytyka takiego dofinansowania jest nie na miejscu. Taka forma wsparcia finansowego ma funkcjonować w Europie Zachodniej od 40 lat.

Przeczytaj więcej
Komentarze