Średniowieczna rada

Polityk do zrozpaczonych uczniów: "Można się nawet w domu uczyć"

11.07.2019  16:20
Polityk do zrozpaczonych uczniów: "Można się nawet w domu uczyć"
Polityk do zrozpaczonych uczniów: "Można się nawet w domu uczyć" Fot: JAKUB WOSIK/REPORTER

Podwójny rocznik ma poważny problem - wiele dzieci nie dostało się do żadnej szkoły. Politycy prześcigają się w udzielaniu im wielu "cennych" rad, ale ta to już kuriozum. 

Doszło do kuriozalnej sytuacji. Ustawa o likwidacji gimnazjów spotkała się początkowo z poparciem Polaków, którzy widzieli w tych szkołach typowe siedlisko zła wszelkiego. Kiedy już szkoły zlikwidowano spotkano się z innym problemem - ogromna liczba uczniów nie ma miejsca w szkole średniej!

PiS radzi - ucz się w domu!

Anna Zalewska problemu nie widzi, PiS problemu nie widzi i wygląda na to, że ogólnie politycy problemu nie widzą. Dzieci są zrozpaczone - część z nich marzyło, by iść do liceum, a zostali z niczym. W naszym kraju obowiązek nauki jest do 18 roku życia, teoretycznie więc to nie tylko dzieci i rodzice maja problem, ale również rządzący. Dlaczego teoretycznie? Bo politycy już mają plan, jak z tego wybrnąć.

Do 1 września 2019 r. (tj. w latach szkolnych 2016/2017, 2017/2018, 2018/2019) obowiązek szkolny trwa do ukończenia gimnazjum i 8-klasowej szkoły podstawowej. Tym samym w wymienionych wyżej latach szkolnych (2016/2017, 2017/2018, 2018/2019) obowiązek szkolny spełnia się przez uczęszczanie do szkoły podstawowej i gimnazjum - publicznych albo niepublicznych - to fragment projektu ustawy, która dotyczy zmiany w realizacji obowiązku szkolnego.

Jeśli więc rodzice zapłacą za edukację dzieci, które zostały z niczym, posyłając je do prywatnych szkół - mogą dalej się uczyć. Jeśli zaś nie - czeka je dołączenie do grona młodych bezrobotnych. Widać, że politycy naprawdę mają w poważaniu sytuację młodych Polaków - wypowiedzi niektórych z nich nie mieszczą nam się w głowie. Aktualnie "internety wygrał" senator Waldemar Bonkowski – obecnie niezrzeszony, wcześniej z PiS.

Bonkowski pokazał dobitnie, jak skrajnie można zlekceważyć rozpacz tysięcy dzieci.

Można się nawet w domu uczyć, jak się chce - stwierdził prostolinijnie. Dodając z resztą, że i tak nigdy nie było możliwości, aby dzieci uczyły się w wymarzonych szkołach.

500 plus, 300 plus, ciąża plus - wszystko plus, tylko edukacja, dobro dzieci i młodzieży, wspieranie ambitnych ludzi - minus. Wstyd. 

Przeczytaj więcej
Komentarze