Poseł kpi w Sejmie z przemocy w rodzinie. NAJGORSZE CYTATY

Redakcja
21.02.2019  15:35
Janusz Sanocki kpi z przemocy w rodzinie
Janusz Sanocki kpi z przemocy w rodzinie Fot: STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

W środę w Sejmie RP odbyła się debata na temat przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Poseł Janusz Sanocki stwierdził, że nie jest to ważki problem i oznajmił, że walka z przemocą, to zamach na instytucję rodziny.

Sejm RP dopiero co wycofał się z kontrowersyjnej ustawy, wedle której jednorazowy akt agresji nie byłby uznawany za przemoc w rodzinie, a już po raz kolejny dyskutuje na ten temat. W środę politycy przedstawili sprawozdanie z "Krajowego programu przeciwdziałania przemocy w Rodzinie" na lata 2014-2020.

Głos w sprawie postanowił zabrać niezrzeszony poseł Janusz Sanocki. Polityk wygłosił kilka kontrowersyjnych poglądów na temat przeciwdziałania i samej przemocy w rodzinie, oraz ubolewał nad faktem, że szeroko dyskutowane zmiany w prawie nie zostały jednak wprowadzone.

Poseł Sanocki kpi z przemocy w rodzinie

Swój wywód poseł Sanocki zaczął od pytania do kobiet, polityczek z partii Nowoczesna. Zasugerował, że ich ugrupowanie działa na szkodę polskiej tradycji, a politycy nie powinni zajmować się sprawą przemocy domowej, bo musieliby w każdej rodzinie umieścić żandarma.

Mam wielką trudność, żeby zachować pewną powagę, ale zacznę poważnie. Jak sądzę wiele pań wypowiadających się tutaj, i z Nowoczesnej, i z tej strony wydawałoby się liberalnej, w której w tradycyjnym rozumieniu liberalizm zmierza do ograniczenia roli państwa, nawołują nas tutaj panie do tego, żeby państwo swoją omnipotencją objęło każdy zakamarek ludzkiego życia i żeby ingerowało w rodzinę. To znaczy co, w każdej rodzinie mamy postawić żandarma, zamontować kamerę? - dopytywał.

Dalsza część wypowiedzi posła także mogła zaskoczyć. Polityk stwierdził, że faktycznie, nikt przemocy akceptować nie powinien, ale chęć karania jej i ingerowania w życie rodziny przez państwo to naiwność.

Oczywiście, drogie panie, jest taka opowieść, jak to Jana Husa palono na stosie i wtedy jakaś staruszka przyniosła wiązkę i tam dorzuciła do tego stosu, i Hus miał wtedy powiedzieć, "O święta naiwności!". I ja przypisuję wasze wypowiedzi tutaj naiwności, bo kto może akceptować przemoc, przekleństwa, pijaństwo? No, nikt normalny nie będzie tego akceptował - powiedział.

Sanocki w Sejmie: Likwidacja przemocy to likwidacja rodziny!

To dalej nie koniec. Janusz Sanocki stwierdził w końcu, że walka państwa z przemocą w rodzinie, to walka z instytucją rodziny.

Uważam, że powinna się odbyć poważna debata, ale hasło o likwidacji przemocy w rodzinie jest hasłem o likwidacji rodziny po prostu - mówił.

Polityk z mównicy oznajmił także, że przemoc to zjawisko naturalne i nie da się jej całkowicie wyplenić.

Są to zjawiska, których nie da się wyplenić w społeczeństwie, zwłaszcza środkami ingerencji państwowej - zapewniał.

W pewnym momencie zakpił nawet z przemocy domowej, mówiąc o... przemocy kulinarnej.

To są naganne zjawiska, ale nie możemy iść w tej ingerencji coraz dalej i dalej. Przemoc ekonomiczna? Mój Boże, a przemoc kulinarna na przykład?

W swojej kontrowersyjnej wypowiedzi nawiązał także do nauk kościoła katolickiego i chrześcijaństwa, które jego zdaniem, są dla kobiet wyjątkowo korzystne.

Tak jak chrześcijaństwo dowartościowuje kobiety, to żadna religia tego nie robi, a państwo krytykujecie właśnie ten zestaw przekonań, który kobiety stawia bardzo wysoko - stwierdził.

Przeczytaj więcej
Komentarze