Seksafera coraz większa

4 tysiące taśm, a tam marszałek, arcybiskup, seks i prostytutki

Emilia Waszczuk
11.04.2019  19:31
Seksafera podkarpacka. Nowe informacje
Seksafera podkarpacka. Nowe informacje Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Seksafera podkarpacka robi się coraz większa. "Rzeczpospolita" ujawnia, że w domach publicznych, z których usług miał korzystać Marek Kuchciński, zarejestrowano 4 tysiące nagrań z ważnymi osobistościami.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński został oskarżony o schadzkę z nieletnią prostytutką z Ukrainy. Nie dość, że w domu publicznym na Podkarpaciu miał uprawiać seks z dzieckiem, to jeszcze wszystko zostało podobno nagrane. Niestety, jak twierdzi ujawniający sprawę były agent CBA - Wojciech J. - oryginał nagrania zniknął, a on stracił pracę i toczy wojnę o prawdę z CBA.

Seksafera podkarpacka. Tysiące taśm i ważne osobistości

Czy na Podkarpaciu naprawdę wybuchła seksafera, którą rząd i CBA próbują tuszować? W sprawie pojawiają się nowe informacje. Okazuje się, że afera może być dużo większa, niż sugerowano na samym początku.

Według najnowszych doniesień "Rzeczpospolitej", z usług domów publicznych na Podkarpaciu korzystał nie tylko Kuchciński, ale też między innymi pewien arcybiskup, wiceminister obrony narodowej oraz wielu prominentnych polityków i ważnych osobistości.

Seks z nastolatką. Gdzie są dowody?

Wszystkie, albo większość spotkań z ukraińskimi prostytutkami, miały być nagrywane. W sumie istnieć ma około 4 tysięcy filmów, których kopie ukryte są gdzieś na Ukrainie!

Wojciech J. miał widzieć jedno z tych nagrań, a dokładniej film z udziałem Marka Kuchcińskiego. Informację tę, jak również przybliżony wiek prostytutki (14-15 lat), potwierdza jego pełnomocniczka.

Mój klient widział nagranie. Był to oryginał. Kopia zapewne jest zabezpieczona, ale dla dobra śledztwa nie możemy udzielić żadnych informacji – mówi "Rzeczpospolitej" mec. Bosak-Kruczek. -O tym, że jest nieletnia, powiedział OZI , tj. on zwrócił uwagę na jej wiek, odtwarzając mojemu klientowi nagranie. On także poinformował, że to nagranie dotyczy posła PiS - dodaje.

ABW badała sprawę. Przestępcy bezkarni

"Rzeczpospolita" dotarła też do informacji, które na całą sprawę rzucają nowe światło. Okazuje się, że w 2016 roku agenci ABW wkroczyli do domów towarzyskich prowadzonych przez dwóch Ukraińców. Mężczyźni zostali zatrzymani i oskarżeni m.in. o handel ludźmi, zmuszanie do nierządu i kierowanie grupą przestępczą.

Choć w ich sprawie, zgodnie z prawem, nie mógł zapaść wyrok skazujący ich na mniej niż 3 lata więzienia, jeden dostał karę 12 miesięcy, drugi 1,5roku pozbawienia wolności. Mieli też zapłacić grzywny i zadośćuczynienia zmuszanym do nierządu kobietom.

Zatrzymany został również agent CBŚ - Daniel Ś. Mężczyzna przyjmował łapówki w zamian za ochranę interesu Ukraińców. Choć udowodniono mu, że popełnił przestępstwo, pozostaje bezkarny i pracuje dziś jako prywatny detektyw.

Jak podaje "Rzeczpospolita", szczegóły śledztwa nie są znane - wszyscy zasłaniają się jego tajnością.

Przeczytaj więcej
Komentarze