Skandal w Kancelarii Premiera. Ochroniarz Morawieckiego przyszedł do pracy na rauszu

Emilia Waszczuk
10.01.2019  12:12
ochroniarz sop pijany w pracy
ochroniarz sop pijany w pracy Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

We wtorek rano jeden z funkcjonariuszy SOP, Grzegorz N.  stawił się do pracy pod wpływem alkoholu - ustalił "Super Express". Zastępca dowódcy zmiany  miał odpowiadać między innymi za wydawanie broni i pilnowanie bezpieczeństwa budynku. 

0,6 promila alkoholu we krwi i podróż do pracy autem - tak wtorkowy poranek przywitał zastępca dyżurnego zmiany Służby Ochrony Państwa (SOP) - Grzegorz N. Mężczyzna pod wpływem alkoholu wsiadł za kierownicę i stawił się w pracy, do tej jednak, jak zapewniają przedstawiciele SOP, nie został dopuszczony.

Pijany ochroniarz premiera w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pojawił się w jeden z najważniejszych dni w tygodniu. We wtorki odbywa się bowiem posiedzenie Rady Ministrów i do siedziby przy Alejach Ujazdowskich zjeżdżają się ważne osobistości.

Najechało się ludzi, oficer operacyjny, panowie z „biura wewnętrznego” - opowiadał w rozmowie z "Super Expresem" anonimowy informator.

Tymczasem okazuje się, że Grzegorz N. faktycznie pojawił się w pracy pod wpływem alkoholu, a informacje te potwierdza biuro prasowe SOP. Rzecznik organizacji, ppłk Bogusław Piotrowski ze Służby Ochrony Państwa zapewnia jednak, że mężczyzna, który chciał pracować pod wpływem alkoholu, nie został tego dnia dopuszczony do służby.

Przełożony zareagował, wezwał służby kontrolne oraz patrol policji, który stwierdził w wydychanym powietrzu obecność alkoholu - powiedział.

Uniemożliwienie pracy to nie jedyny krok podjęty wobec Grzegorza N. przez jego przełożonych. Teraz wobec pracownika SOP toczyć się będzie postępowanie dyscyplinarne, a to zakończyć się może nawet utratą zatrudnienia.

Komendant wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec tego funkcjonariusza, któremu grożą konsekwencje łącznie z wydaleniem ze służby - powiedział Piórkowski.

ZOBACZ TEŻ:  Pirat drogowy Terlecki łamie przepisy. Tak spieszyło mu się do Prezesa?

Przeczytaj więcej
Komentarze