Broniarz: Matury są zagrożone

Strajk nauczycieli utknął w martwym punkcie

12.04.2019  12:13
Strajk nauczycieli utknął w martwym punkcie. Może być problem z maturami
Strajk nauczycieli utknął w martwym punkcie. Może być problem z maturami Fot: Adam STASKIEWICZ/East News

Piąty dzień strajku nauczycieli nie przynosi jak dotąd rozwiązania kryzysu. W tle za to pojawia się widmo braku matur i świadectw dla maturzystów.

Nauczyciele w całym kraju wciąż strajkują, ale też deklarują swoją gotowość do negocjacji. Tymczasem zarówno Beata Szydło jak i minister Anna Zalewska odbijają piłeczkę nalegając na podpisanie tego samego porozumienia co „Solidarność”. Żadna ze stron nie złożyła żadnych nowych propozycji.

Matury zagrożone?

O ile egzamin gimnazjalny z wielki trudem udało się przeprowadzić, o tyle gorzej może być choćby z maturami. Warunkiem dopuszczenia maturzystów do egzaminu dojrzałości jest bowiem ukończenie przez nich szkoły i wystawienie ocen i świadectw. A, że matury są już w maju, teoretycznie rady pedagogiczne powinny zebrać się w szkołach w najbliższych dniach by wystawić oceny uczniom trzecich klas liceum czy czwartych technikum. I tutaj na przeszkodzie może stanąć strajk, gdyż nie we wszystkich szkołach pedagodzy zgodzili się na uczestnictwo w radzie pedagogicznej.

Minister Anna Zalewska uspokajała dzisiaj rano mówiąc, że nie wyobraża sobie takiej sytuacji, że uczniowie nie będą mogli przystąpić do matur. Powoływała się przy tym na art. 17 ustawy o sporach zbiorowych, w którym mowa jest o tym, że żądania nie mogą powodować strat społecznych. Również nauczyciele twierdzą, że  są „granice, których nie można przekroczyć”, ale podkreślają też, że te granice wielokrotnie zostały przekroczone przez minister Annę Zalewską. 

Sławomir Broniarz podkreślił, że strajk cały czas trwa i jego zdaniem, w tej chwili matury są zagrożone. ZNP pilnie wezwało też premiera Mateusza Morawieckiego do rozpoczęcia rozmów za pośrednictwem mediatora zaakceptowanego przez obie strony.

Nauczyciele czują się upokorzeni

ZNP apeluje też do nauczycieli, aby nie utrudniali uczniom dostępu do egzaminu maturalnego. Wydaje się jednak, że Anna Zalewska i rząd zamiast łagodzić spór, doprowadzają do jego eskalacji. Zasłanianie się ustawami i prawem oraz straszenie nauczycieli cięciami pensji za czas strajku odebrane jest jako atak na nich. W związku z tym wśród pedagogów pojawiły się też głosy, które mówią wprost: "Jeśli tak łatwo nas we wszystkim zastąpić, to prosimy minister Zalewską, aby sklasyfikowała naszych uczniów". Również marszałek Senatu Stanisław Karczewski nie popisał się ostatnio głosem rozsądku. Stwierdził bowiem, że nauczyciele powinni pracować dla idei. Co więcej, stwierdził, ze sam od lat pracuje właśnie dla idei.

Kryzys oświatowy w martwym punkcie

Jednocześnie od kilku dni nie ma żadnych postępów w związku z negocjacjami na linii rząd-nauczyciele. Beata Szydło od niedzieli apeluje do związkowców, aby poszli tą samą drogą co „Solidarność” i podpisali porozumienie z niedzieli. Dokładnie to samo porozumienie, które zostało mocno skrytykowane przez pedagogów i doprowadziło do masowych rezygnacji z członkostwa w oświatowej „Solidarności”. ZNP cały czas apeluje o rozmowy, ale jednocześnie podkreśla, że to porozumienie odrzucone zostało już 5 dni i temu, więc bez nowych propozycji nie ma sensu się spotykać.

Przeczytaj więcej
Komentarze