Korzysta na złym wrażeniu po Arłukowiczu?

Szydło mówi o polityce na dziwnym podeście. "Nic nie zrozumieli"

08.07.2019  16:12
Szydło mówi o polityce na dziwnym podeście. "Nic nie zrozumieli"
Szydło mówi o polityce na dziwnym podeście. "Nic nie zrozumieli" Fot: Beata Zawrzel/REPORTER

Beata Szydło odwiedziła Węgrów, Mówiła do wyborców o polityce i ewidentnie starała się wypaść dobrze na tle niedawnej wpadki polityka opozycji. Nie bardzo jej to jednak wyszło. 

Beata Szydło odwiedziła Węgrów i postanowiła powiedzieć jego mieszkańcom kilka słów o polityce. Moment wybrała idealny - po tym, jak polityk opozycji - Bartosz Arłukowicz - naśmiewał się z "potencjalnego wyborcy PiS", trudno byłoby nie wypaść korzystniej na tym marnym tle.

Arłukowicz przegina, Szydło się wygina

Po czymś takim przyjechała Beata Szydło. Popełniła oczywiście kilka podstawowych błędów, ale gorzej niż w przypadku Arłukowicza być nie mogło. Na jej niekorzyść zadziałała... dziwna niebieska mata, na której stała oraz wybór godziny. Wystąpiła o 12 w południe, kiedy to większość Węgrowian jest w pracy. Niemniej, przemawiała mocno.

Są tacy politycy, którzy uważają, że polityka czasami, tak można odnieść wrażenie, że to taka letnia kanikuła, jakiś żarcik, prowokacja, jakaś kpina z kogoś i idziemy dalej. Byle PR i się kręci. Tak nie jest. Bo polityka polega na zupełnie czymś innym – przekonywała mieszkańców Beata Szydło. 

To nie żarty, to nie kanikuła, to nie jakieś małe prowokacyjki czy taka, można powiedzieć, czasami dziecięca zabawa, tylko poważna sprawa. Tak, polityka to poważna sprawa i u progu kampanii wyborczej trzeba, żeby wszyscy ci, którzy ubiegają się o państwa głos, pamiętali o tym – mówiła jeszcze. 

Myślicie, że bije do Arłukowicza? Pojawił się głosy, że nikt Szydło nie zrozumiał. Może ludzi zbyt mocno rozpraszała niebieska mata. 

Przeczytaj więcej
Komentarze