Szokujące zeznania biznesmena! Kaczyński zmusił go do ogromnej łapówki?

Redakcja
15.02.2019  10:16
tasmy kaczyńskiego biznesmen oskarża koperta kaczyńskiego
tasmy kaczyńskiego biznesmen oskarża koperta kaczyńskiego Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Austriacki biznesmen Gerald Bergfellner zeznał w prokuraturze, że prezes PiS Jarosław Kaczyński zmusił go do wręczenia "koperty" księdzu z rady fundacji. W zamian duchowny miał złożyć jeden podpis.

Gerald Bergfellner w poniedziałek 11 lutego stawił się w prokuraturze w Warszawie. Austriak zeznawał w sprawie głośnych "Taśm Kaczyńskiego" i swego oskarżenia kierowanego przeciw prezesowi PiS. Biznesmen twierdzi, że Jarosław Kaczyński go oszukał i żąda od spółki Srebrna 1,3 miliona złotych za nieopłacone prace na rzecz budowy wieżowców K-Towers.

Zeznania Birgfellnera i "Koperta Kaczyńskiego"

W piątek "Gazeta Wyborcza" opublikowała fragment zeznań Birgfellnera. Z nich wynika, że Jarosław Kaczyński nakłaniał Austriaka do wręczenia księdzu z rady fundacji Instytut Lecha Kaczyńskiego koperty ze 100 tysiącami złotych w środku!

Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza - mówił Austriak w prokuraturze.

Ksiądz podpis złożyć miał na uchwałach, których firma Baker McKenzie (wynajęta do obsługi prawnej) zażądała od Srebrnej. W imieniu spółki dokumenty podpisał Jarosław Kaczyński, jednak stwierdzić miał, że bez dodatkowych, ogromnych pieniędzy dla księdza się nie obędzie.

Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt, a ja otrzymam swoje honorarium - zeznawał Birgfellner.

Koperta z pieniędzmi Birgfellnera trafiła ostatecznie do siedziby PiS na ulicy Nowogrodzkiej.

Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką. Zaniosłem kopertę z pieniędzmi na Nowogrodzką, nie pamiętam dokładnie, komu przekazałem kopertę z pieniędzmi, ale przypominam sobie, że Jarosław Kaczyński tę kopertę miał w ręku. Więc mieliśmy już podpisane uchwały, czyli była zgoda - mówił Austriak.

Na poparcie swoich zeznań Gerald Birgfellner złożyć miał w prokuraturze wyciąg z konta, na którym widnieje kwota pobranej przez niego gotówki, z dniem 7 lutego 2018 roku. Świadkiem ma być żona biznesmena, a prywatnie bliska kuzynka Jarosława Kaczyńskiego.

Kim jest ksiądz Sawicz?

Ksiądz Rafał Sawicz, do którego trafić miały pieniądze Bofgfellnera jest nieuchwytny - nie wiadomo, gdzie się obecnie znajduje. Dziennikarze "Wyborczej" spytali o niego w gdańskiej kurii, wtedy dowiedzieli się, że mężczyzna już rok wcześniej porzucił stan kapłański.

Wraz z Jarosławem Kaczyńskim i Krzysztofem Czabańskim zasiadają w radzie Instytutu Lecha Kaczyńskiego, są nieodwołalni i pracują w niej nieodpłatnie. 

Przeczytaj więcej
Komentarze