Przyłapany na gorącym uczynku

Na łeb, na szyję, na czerwonym świetle. Tak Ziobro spieszy się do prezesa

20.05.2019  12:49
Ziobro przyłapany na czerwonym świetle
Ziobro przyłapany na czerwonym świetle Fot: Jan GRACZYNSKI/East News

Minister Zbigniew Ziobro tak spieszył się na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, że nie zważał na przepisy ruchu drogowego. "Fakt" przyłapał go w centrum Warszawy na czerwonym świetle.

Wizyta u prezesa wymaga poświęceń. W końcu to najważniejszy człowiek w państwie - nie można się spóźnić czy nie daj boże nie przyjechać. Wie o tym prokurator generalny, który w ostatni czwartek robił wszystko, by tylko na czas dotrzeć na Nowogrodzką.

Fakt.pl donosi o kolejnym szarżującym na ulicach Warszawy polityku. Ostatnio był to Antoni Macierewicz, który nie dość, ze bezprawnie jeździ sobie na sygnale, to jeszcze z zawrotną prędkością pokonuje kolejne ulice stolicy.

Ziobro szarżuje w drodze na Nowogrodzką

Teraz przyszła pora na człowieka, który podobno zajmuje się w rządzie prawem (i sprawiedliwością). Prokurator generalny, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro może chyba jednak więcej niż szary obywatel. I za jazdę na czerwonym świetle, choć przyłapany na gorącym uczynku, mandatu pewnie nie zapłaci. A ten wynosić powinien 300-500 złotych plus dodatkowych 6 punktów karnych. 

Co tak gnało Ziobrę do prezesa? Szaleńczy rajd ulicami stolicy odbył w ostatni czwartek - wtedy też PiS w ekspresowym tempie zmieniał prawo w kwestii karania pedofilów i w ostatniej chwili wycofywał się z wprowadzania kontrowersyjnych, oburzających zmian (z ustawy miał zniknąć zapis o karaniu za seks z dziećmi za pieniądze).

Przeczytaj więcej
Komentarze