Zamach na reputację Polski na świecie!

Polski pirotechnik wysadził Angelę Merkel. Dramat w SOP

Wojciech Kozicki
16.12.2019  21:47
Angela Merkel w Polsce - kierowca SOP miał wypadek przy pracy...
Angela Merkel w Polsce - kierowca SOP miał wypadek przy pracy... Fot: Angelika von Stocki/face to face/FaceToFace/REPORTER

Wypadki z udziałem SOP to już polska tradycja, ale tym razem Służba Ochrony Państwa postanowiła narobić wstydu na cały świat. Polski pirotechnik pracujący jako kierowca VIP-ów zapewnił kanclerz Niemiec Merkel niezły ładunek emocji!

Kanclerz Niemiec Angela Merkel  pojawiła się w Polsce 6 grudnia, by odwiedzić obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau. To właśnie Służba Ochrony Państwa miała zawieźć ją pancerną limuzyną z lotniska w podkrakowskich Balicach do Oświęcimia. Gdyby wiedziała jak znakomicie jeździ SOP, na wszelki wypadek zapewne wzięłaby coś na uspokojenie.

Nie była to zwykła jazda, a polski pirotechnik chyba chciał zadbać, by się trochę rozerwała...

Angela Merkel w Polsce i kierowca SOP

Jak podaje TVN24, kierowcą Merkel był były pirotechnik SOP Piotr K., który VIP-ów woził zaledwie od roku. Podobno nagle wpadł w panikę, bo był błędnie przekonany o awarii samochodu. Wysadził kanclerz i musiała się przesiąść do innego auta SOP.

Rzecznik formacji oświadczył, że nie stanowiło to zagrożenia dla jej bezpieczeństwa. Tymczasem anonimowy funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa powiedział w rozmowie z TVN24.pl , że wielu kierowców VIP-ów nie zna nawet instrukcji samochodów.

Prawdopodobnie przypadkowo kierowca ustawił w komputerze pokładowym limit prędkości. Auto zostało potem sprawdzone. Nie było żadnej awarii. Przesadzenie VIP-a tej rangi co kanclerz Niemiec do innego samochodu to karygodny błąd – ujawnił tajemniczy informator Onetu.

Niedoświadczony kierowca, który jechał z Merkel, wpadł w panikę po tym, jak samochód miał chwilowe problemy z mocą. To absolutna kompromitacja  - powiedział informator tvn24.pl

Jak zaczął jeździć, to trafił do grupy ochronnej Bronisława Komorowskiego, już jako byłego prezydenta. Nie wiem, jakim cudem go posadzili za kółkiem w pancernym samochodzie Angeli Merkel, bo on nie ma wymaganego przeszkolenia z jazdy na "pancerkach". – ujawnił kolejny informator (tvn24.pl)

Wypadki SOP - pas w karate zamiast prawa jazdy?

TVN24.pl przypomina, że to nie pierwsza taka wpadka. Gdy w zeszłym roku w Polsce złożył wizytę wicekanclerz Niemiec Olaf Scholz, limuzynę prowadziła Ewelina P. która jako kierowca VIP-ów pracowała zaledwie kilka miesięcy. Miała jednak osiągnięcia w karate. To był dla wizerunku potężny cios.

Przeczytaj więcej
Komentarze