18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Brak słów!

Antyszczepionkowcy zaatakowali dom dziecka. "Byłam zastraszana"

Bartłomiej Ciepielewski
03.08.2021  08:56
Kolejny atak antyszczepionkowców
Kolejny atak antyszczepionkowców Fot: kronikarz.com/Shutterstock

Antyszczepionkowcy od kilku dni prowadzą ofensywę, atakując punkty szczepień, szczepionkobusy, a także oddziały sanepidu. Tym razem grupa agresorów wtargnęła do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim. Celem ich ataku stała się dyrektorka placówki Alina Mikołajska. Sprawa trafiła do prokuratury.

Dyrektorka domu dziecka w rozmowie z portalem wysokieobcasy.pl poinformowała, że za wtargnięcie antyszczepionkowców do budynku odpowiada ojciec czwórki wychowanków. Mimo że nie jest on opiekunem prawnym, nie wyraził zgody na zaszczepienie jego dzieci.

Przeciwnicy szczepień zaatakowali dom dziecka

Po nieskutecznych negocjacjach mężczyzna zabrał ze sobą grupę antyszczepionkowców i wtargnął do budynku.

Siedziałam w gabinecie i pracowałam, kiedy nagle do  biura weszło mi kilka osób z antyszczepionkowymi  banerami, które zaczęły się domagać, żebym zaprzestała "szprycowania dzieci" i "eksperymentów medycznych" - mówiła "Wysokim Obcasom" Alina Mikołajska.

Napastnicy zarzucili dyrektorce zmuszanie dzieci do "eksperymentów medycznych" oraz to, że "jest bezwolną wykonawczynią poleceń Morawieckiego".

Byłam zastraszana przy dzieciach. Mówili, że jestem morderczynią, doktorem Mengele i mam krew na rękach. Że takim jak ja należy się Norymberga - dodała.

Mikołajska podkreśla, że kluczową decyzję ws. szczepień podejmują opiekuni, a pod żadnym z wniosków nie ma jej podpisu. Jak dodaje, sprawa trafiła do prokuratury.

Czytaj także
Przeczytaj więcej