18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

umywają ręce

EPIDEMIA MASAKRUJE POLSKĘ. Ministerstwo Zdrowia się tłumaczy

19.09.2020  13:52
Ministerstwo Zdrowia tłumaczy się z rekordu zakażeń
Ministerstwo Zdrowia tłumaczy się z rekordu zakażeń Fot: JACEK DOMIŃSKI/REPORTER

W sobotę Ministerstwo Zdrowia ogłosiło nowy rekord zakażeń koronawirusem SARS-COV-2 w Polsce. Już chwilę później rzecznik resortu tłumaczył, że to wina samych Polaków, a nie złych działań rządu.

Sobota to tragiczny dzień w półrocznej historii koronawirusa, pałętającego się po Polsce. Pierwszy przypadek zakażenia odnotowaliśmy na początku marca. Teraz mamy już drugą połowę września, nie zaczęła się nawet jesień, a statystyki zaczynają naprawdę przerażać. Pękła potworna granica 1000 zakażeń dziennie.

W sobotę Ministerstwo Zdrowia potwierdziło dokładnie 1002 nowe zakażenia, przy zaledwie 20 tysiącach testów na koronawirusa. Resort nie widzi jednak ani powodów do niepokoju, ani winy w sobie. Masakryczne ograniczenie liczby badań uważają za swój sukces (ile byłoby przypadków, gdyby liczbę testów zwiększyć?), a dzienne rekordy zachorowań zrzucają na obywateli.

Rekord zakażeń koronawirusem. Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia

Jak poinformował w sobotę rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, sami jesteśmy sobie winni, że zakażeń przybywa. To nie wina zwalniania z kwarantanny bez badań, to nie otwarcie szkół czy wesela, których liczebności nikt nie pilnuje. To społeczne rozpasanie i powrót do codzienności.

Wyniki, które teraz obserwujemy, to jest efekt powrotu ludzi do normalnego, codziennego życia, powrotu do pracy. To jest to, co obserwujemy codziennie na naszych ulicach - więcej ludzi, więcej kontaktów

- powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w rozmowie z PAP.

Polska przegrywa z epidemią?

Przy okazji Wojciech Andrusiewicz wyjaśnił, że nie ma czym się martwić, bo w Polsce nie ma dużych ognisk. Przypomnijmy tylko, co jeszcze kilka tygodni temu mówił były minister zdrowia Łukasz Szumowski... Polityk twierdził, że duże ogniska są łatwiejsze do opanowania, bo wiemy, gdzie jest wirus i możemy go zdusić. Duża liczba małych, rozproszonych po kraju ognisk oznacza wysoką transmisję poziomą. Jak wytłumaczyć to najprościej? Koronawirus pałęta się po Polsce i nikt nie jest w stanie go wyłapać.A to może skończyć się bardzo tragicznie.

Przeczytaj więcej
Komentarze