tatuś będzie dumny

Kinia Duda robi karierę. Córka prezydenta dostała super fuchę

15.11.2019  11:09
Kinia Duda robi karierę. Córka prezydenta dostała super fuchę
Kinia Duda robi karierę. Córka prezydenta dostała super fuchę Fot: LUKASZ GAGULSKI/AGENCJA SE/East News

Córka prezydenta Andrzeja Dudy - Kinga - dostała właśnie pracę i... cóż, o takiej fusze, w takim miejscu, jej rówieśnicy mogą tylko pomarzyć.

Kinga Duda skończyła prawo, była jedną z najlepszych studentek Uniwersytetu Jagiellońskiego, po drodze robiła staże, a teraz dostała pierwszą prawdziwą pracę. 24-letnia zaledwie córka prezydenta, dopiero co miała uciekać z kraju, by to w USA, bez obciążenia nazwiskiem, zaczynać prawniczą karierę. Ale jej się odmieniło.

Okazuje się, że w Polsce jest chyba łatwiej i bezpieczniej, i od razu można, mimo bardzo młodego wieku, ustrzelić niezłą fuchę. Trzeba się tylko przeprowadzić do Warszawy - bliżej prezydenckiego pałacu - i ruszyć z kopyta.

Kinga Duda i super kancelaria

Córka prezydenta dostała właśnie od losu ogromną szansę. Została zatrudniona w jednej z najlepszych kancelarii adwokackich, na stanowisku junior associate (młodszego prawnika). Informacja o jej sukcesie pojawiła się na koncie młodziutkiej kobiety na Linkedln.

Stanowisko w kancelarii Maruta Wachta (w 2018 roku uznanej za najlepszą w Polsce), Kinga Duda objęła od listopada. Jej nowi pracodawcy specjalizują się w RODO, prawie nowych technologii, zamówieniach publicznych czy procesach sądowych. Pod ich pieczą, z pensją nawet do 7 tysięcy złotych miesięcznie, Kinga Duda wprawiać się będzie w byciu prawnikiem i zastanawiać, w którym dokładnie zawodowym kierunku podążać.

Oby tylko jej wielka kariera nie skończyła się wielkim kryzysem, jak w przypadku syna premier Beaty Szydło - Tymoteusza Szydło. Młody ksiądz posługę kapłańską zaczynał w blasku fleszy, jego prymicję transmitowała TVP, później młodzieniec stawał z mamą przed kamerami i pozował do zdjęć. Szybko zapowiedziano mu też kościelny awans, ale tego nie doczekał. Po zaledwie dwóch latach pracy poprosił przełożonych o bezterminowy urlop i zniknął, a jego prawnicy zawzięcie dementują plotki o tym, że Tymoteusz Szydło został ojcem... On zaś sam dla odmiany z życia publicznego pragnie zniknąć. Czyżby jednak lśnienie w blasku rodzicielskich fleszy nie było takie fajne?

Przeczytaj więcej
Komentarze