okropny błąd

Zaszyli pół kilo stali w ciele pacjentki! Kobieta nie żyje

17.09.2019  19:55
Zaszyli pół kilo stali w ciele pacjentki! Kobieta nie żyje
Zaszyli pół kilo stali w ciele pacjentki! Kobieta nie żyje Fot: Shutterstock

33-letnia pacjentka szpitala w Koninie zmarła po dwóch operacjach. W pierwszej lekarze zaszyli w jej ciele ogromne narzędzie chirurgiczne.

Szpital w Koninie okrył się właśnie bardzo złą sławą. To właśnie tu doszło na przełomie sierpnia i września do poważnego błędu lekarzy w czasie operacji. Teraz sprawa trafiła do prokuratury.

Operacja w szpitalu w Koninie miała polepszyć stan zdrowia 33-letniej Emilii. Niestety, okazała się drogą ku jej śmierci. Kobieta zmarła zaledwie kilka dni później.

Dramat w Koninie

Do placówki Emilia trafiła na planowaną operację 27 sierpnia. Lekarze przeprowadzili zabieg, jednak po wybudzeniu kobieta skarżyła się na ostre bóle brzucha. To, skąd się wzięły, przeraża. Okazało się, że w czasie operacji zaszyto w jej ciele półkilogramową łyżkę chirurgiczną do rozchylania powłok ciała!

Już dwa dni po pierwszej operacji, kobieta ponownie trafiła pod skalpel. Jak poinformowali rodzinę lekarze, w czasie reoperacji "osunięto ciało obce" z jamy brzusznej pacjentki.

Jeszcze tego samego dnia, Emilia, w stanie śpiączki, trafiła na OiOM. Niestety, już się nie obudziła. Zmarła 5 września.

Podczas pierwszej operacji doszło do zaszycia narzędzia chirurgicznego. W wyniku reoperacji, gdzie zostało to narzędzie wyciągnięte, doszło do zgonu. Nie bezpośrednio, ale krótki czas po przeprowadzeniu operacji

- przyznaje w rozmowie z TVN24 dyrektor szpitala w Koninie, Leszek Sobieski.

Śledztwo w toku

W tydzień od śmierci Emilii, jej rodzina zgłosiła sprawę prokuraturze. Śledczy sprawdzą teraz, czy do zgonu doszło z winy lekarzy.

Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi kara do 5 lat więzienia, oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi trzyletnie więzienie

- mówi Aleksandra Marańda z Prokuratury Okręgowej w Koninie.

Zebrany materiał dowodowy pozwoli ustalić, czy pomiędzy działaniem lekarzy z Konina a zgonem pani Emilii istnieje związek przyczynowy

- dodaje.

Przeczytaj więcej
Komentarze