PiS i koronawirus

Rząd igra z pandemią. Woli zakażać, niż powiedzieć prawdę

Emilia Waszczuk
02.04.2020  19:04
Rząd igra z pandemią. Woli zakażać, niż powiedzieć prawdę
Rząd igra z pandemią. Woli zakażać, niż powiedzieć prawdę Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Rząd wprowadza kolejne obostrzenia, ale w ogóle nie patrzy na doniesienia naukowców i nie słucha WHO. Dlaczego? Bo ie przygotowali się na pandemię.

Ludzie zamknięci w domach, tysiące osób z dnia na dzień zwolnionych z pracy, wysokie mandaty za łamanie niekonstytucyjnych ograniczeń, na ulicach wojsko, a w Polsce brak stanu nadzwyczajnego. Rząd PiS ciągle zapewnia, że nie dzieje się nic niezwykłego i Polska świetnie radzi sobie z pandemią. I oczywiście można za miesiąc przeprowadzić wybory.

Tymczasem okazuje się, że całkowicie ignorują zalecenia naukowców i WHO. Po pierwsze wykonujemy mało testów, po drugie, szpitale nie są przygotowane na pandemię. Kolejny krok to dezinformacja.

W Polsce w ogóle nie bierze się pod uwagę nietypowych objawów COVID-19 i faktu, że zarażają także osoby bezobjawowe. Możemy zatem nie wiedzieć, że w naszym organizmie panoszy się koronawirus SARS-COV-2 i przekazywać go kolejnym osobom.

Rząd ślepy na zalecenia

Jak podkreślają eksperci, najlepszym sposobem na zapobieganie transmisji koronawirusa z osób bezobjawowych, jest powszechne stosowanie maseczek ochronnych. W Czechach już od kilku tygodni nie można wyjść z domu z odkrytymi ustami i nosem. W Chinach za brak maski grozi więzienie. W Polsce minister zdrowia zapewnia, że zasłanianie twarzy jest zbędne.

Od tygodni od władz płynie jeden komunikat, że powszechne noszenie maseczek jest niepotrzebne, że jeszcze nie czas. To absurd. Ilu jeszcze ma umrzeć, aby stwierdzić, że to już czas? Nie utrzymamy 100 proc. Polaków w domach, a maseczka przy wyjściu to podstawowy sposób ograniczania transmisji poziomej koronawirusa

- mówi w rozmowie z money.pl dr Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Przy transmisji poziomej, kiedy zarażamy się między sobą, przy braku powszechnych testów nie wiemy, jaki sami mamy status. Możemy być nawet nieświadomym nosicielem wirusa. Dlatego maseczka jest tak potrzebna - dodaje.

Dlaczego rząd w całej długiej liście zakazów i obostrzeń nie wprowadza obowiązku noszenia maseczek? Powód może być banalny - po prostu ich nie ma. Jak powszechnie wiadomo, środków ochrony osobistej brakuje nawet w szpitalach (jak się okazuje, prawie 20 procent osób zakażonych w Polsce to personel medyczny!), a co dopiero mówić o maskach dla obywateli.

Wirus w otoczeniu może utrzymywać się do kilku godzin. Liczni eksperci i naukowcy wskazują, jak ważne jest zasłonięcie ust i nosa, i nie musi to być maska typu FP..., ale może być zwykła - kilkuwarstwowa lub harmonijkowa, zrobiona nawet w warunkach domowych, na krótki czas ekspozycji. Maski mają jeszcze jedną ważną zaletę, ograniczają ruchy mimowolne rąk, czyli drapania, pocierania czy dotykania ust lub nosa. A to jest kolejne zagrożenie zarażenia. Maseczka może być nawet ważniejsza niż rękawice jednorazowe

- piszą w apelu do premiera Pracownicy Ochrony Zdrowia.

Przeczytaj więcej
Komentarze