18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

No to kaszana...

Koronawirus w fabryce znanego producenta wędlin

07.09.2020  18:53
Koronawirus w fabryce znanego producenta wędlin
Koronawirus w fabryce znanego producenta wędlin Fot: Ania Freindorf/REPORTER

Fabryka wędlin Tarczyński ma poważne problemy. Koronawirus zaatakował pracowników podwrocławskiej fabryki. Chorych natychmiast odizolowano, by nie zaburzać dalszej pracy zakładu.

Firma wędlin Tarczyński cieszy się dużą popularnością w Polsce. Po jej produkty sięga wielu Polaków, jednakże teraz w jednej z fabryk z całą siłą wybuchła groza. Okazało się, że koronawirus zaatakował kilku pracowników podwrocławskiego zakładu produkcyjnego.

Już 1 września potwierdzono zakażenie koronawirusem u trzech pracowników w fabryce wędlin Tarczyński w miejscowości Ujeździec Mały pod Trzebnicą (woj. dolnośląskie). "Gazeta Wrocławska", informuje, że prezes firmy Jacek Tarczyński zapewnił o tym, że zakażeni natychmiast zostali odizolowani od reszty pracowników. Ci, którzy się z nimi stykali, zostali od razu posłani na badania.

Natychmiast po ujawnieniu zakażenia, na terenie firmy wprowadzono nowe zabezpieczenia, które miały na celu zwiększenie szans na uniknięcie zakażenia. Wprowadzono m.in. dodatkowe ograniczenia przemieszczania się po budynku firmy.

Koronawirus w firmie Tarczyński

Od samego początku pandemii koronawirusa w firmie Jacka Tarczyńskiego dba się o bezpieczeństwo. Regularnie dezynfekowane są pomieszczenia, biurka i urządzenia wykorzystywane w pracy. Pracownicy muszą zgłaszać przełożonym wszystkie planowane służbowe podróże.

Prezes firmy niezmiennie zapewnia, że produkcja przebiega bez zakłóceń. Istnieje możliwość, że ludzie będą bali się teraz spożywać wędliny Tarczyński, a to jeden z największych producentów w Polsce. Dlatego wypowiedzieć postanowił się wirusolog - czy jest możliwość zakażenia się COVID-19 przez spożycie wędliny z fabryki, w której wystąpiły zachorowania?

Owszem, może ktoś zakażony dotknie takiego produktu czy kaszlnie na niego. Ale wirus szybko ginie. Po kilku godzinach, najdalej kilku dniach.(...) Z doświadczeń ostatnich miesięcy wiemy, że do zakażeń dochodzi przede wszystkim drogą oddechową

- tłumaczy profesor Egbert Piasecki w rozmowie z "Gazetą Wrocławską".

Wygląda na to, że nie będzie tak źle.

Przeczytaj więcej
Komentarze