Polska vs koronawirus

Lekarka: BĘDZIE GORZEJ, NIŻ WE WŁOSZECH

Emilia Waszczuk
12.03.2020  09:22
Lekarka: BĘDZIE GORZEJ, NIŻ WE WŁOSZECH
Lekarka: BĘDZIE GORZEJ, NIŻ WE WŁOSZECH Fot: Wojciech Wojtkielewicz/Polska Press/East News

Niepokojąca relacja lekarki ze szpitala w Rybniku. Kobieta zapewnia: stwierdzona liczba zakażeń koronawirusem SARS-COV-2 w Polsce to tylko ułamek chorujących. Czemu nie wiemy o wszystkich? Bo nie ma jak ich zbadać.

Koronawirus z Wuhan tak rozprzestrzenił się po świecie, że WHO w środę 11 marca uznała go za pandemię. W Polsce odnotowano już kilkadziesiąt przypadków, a Minister Zdrowia obawia się, że to dopiero początek.

Tymczasem jedna z lekarek zatrudnionych w Szpitalu Wojewódzkim w Rybniku ma  nieprzyjemne informacje dla Polaków. Zapewnienia rządu o tym, że świetnie radzimy sobie z zagrożeniem i jesteśmy przygotowani na epidemię, to bzdury. Zarażonych w Polsce jest dużo więcej. Tylko o tym nie wiemy.

Pacjenci są w różnym stanie – począwszy od dobrego stanu, który wymaga tylko obserwacji, po pacjentów z niewydolnością oddechową wymagających respiratora. Gwarantuję Wam, że chorych w Polsce jest więcej, po prostu ich nie diagnozujemy. Dlaczego? Bo nie mamy testów

- napisała kobieta na Facebooku.

Szpitale w katastrofalnym stanie

Jak zauważa lekarka, szpitale, choć miały być przygotowane na koronawirusa, nie mają jak badać pacjentów. Ten w Rybniku dostał np. tylko specjalny namiot...

W moim szpitalu ustawiono namiot, ogłoszono, że tam będą mogli udać się ludzie podejrzani o koronawirusa. W dniu wczorajszym nie było ANI JEDNEGO ZESTAWU do pobrania badań w kierunku wirusa. Powtarzam ANI JEDNEGO!!!

- czytamy.

Macie objawy, możecie mieć tego wirusa. Czy go macie? Nie powiem Wam, bo nie mamy testów, by Was wszystkich przebadać. Nie myślcie, że mamy lepszą odporność niż Niemcy, Francuzi, Włosi… Nie! Oni badają swoich obywateli. Wg dzisiejszych danych w Polsce przeprowadza się do tej pory 43 testy/milion mieszkańców. W Izraelu 401/ milion, we Włoszech obecnie jest to 826 testy/milion mieszkańców. Dziś GIS zapowiada, że zwiększy liczbę testów, którymi będziemy mogli dysponować i będziemy mogli badać więcej osób

- pisała w środę.

W szpitalach brakuje nie tylko testów. Lekarze i pielęgniarki pozbawieni są podstawowych artykułów ochronnych - maseczek, gogli, kombinezonów czy rękawiczek! Co więcej, jak informuje lekarka, nikt nie przeprowadził żadnych szkoleń, jak zdejmować kombinezony, by się nie zarazić.

Pamiętajcie, że lekarze, pielęgniarki, ratownicy mogą być również objęci kwarantanną. Jeśli już na samym początku zamkną nas na 2 tygodnie, kto będzie Was ratował w przyszłym tygodniu lub za 10 dni?

- pisze kobieta.

Będzie gorzej niż we Włoszech

Kobieta ma dla Polski czarną wizję rozwoju epidemii. Jak zauważa, w szpitalach nie ma miejsc, brakuje respiratorów, a 10 procent chorujących potrzebuje leczenia na OIOMach. Polskie placówki nie są gotowe na koronawirusa. Będzie gorzej niż we Włoszech...

Szpital wstrzymał przyjęcia planowe – brakuje sprzętu jednorazowego… Rząd i lokalni rządzący zapewniają, że mamy wystarczającą ilość respiratorów, że jesteśmy wydolni, że jesteśmy przygotowani i damy radę. Nie jesteśmy i nie damy! Chyba że pracuję w innej rzeczywistości - czytamy.

Nasz rząd bardzo dobrze wie, że jeśli sytuacja się rozwinie, nie opanujemy tego wszystkiego i będzie O WIELE gorzej niż w Lombardii. Nie mamy szans by to opanować. ALE! Możemy spróbować nie dopuścić do tego, by wirus się tak rozprzestrzenił.

Przeczytaj więcej
Komentarze