18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Pandemii ciąg dalszy

Wielkopolska nowym Śląskiem? Wielkie ognisko zakażeń koronawirusem

20.05.2020  13:56
Wielkopolska nowym Śląskiem? Wielkie ognisko zakażeń koronawirusem
Wielkopolska nowym Śląskiem? Wielkie ognisko zakażeń koronawirusem Fot: shutterstock.com

Niepokojące wieści z powiatu kępińskiego w Wielkopolsce. Jak potwierdził wiceszef resortu zdrowia, jedna z fabryk mebli w tym rejonie jest ogniskiem zakażeń koronawirusem.

- Mamy nowe ognisko zakażeń w fabryce mebli w Wielkopolsce - poinformował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Polityk odnosił się oczywiście do nagłego wzrostu zakażeń koronawirusem w województwie wielkopolskim. Według oficjalnych informacji ministerstwa zdrowia, wirusa wykryto u 84 osób, z czego aż 75 pochodziło z jednego powiatu - kępińskiego.

Wielkopolska nowym Śląskiem? Przerażające informacje

Jak podaje PAP, wszystkie te zakażenia z powiatu kępińskiego mają związek z fabryką mebli w Jankowach. Firma zatrudnia ponad 900 osób, a sytuacji nie poprawia fakt, że w fabryce pracują całe rodziny, które mogą się nawzajem zarażać.

Pierwsze zakażenia koronawirusem potwierdzono u dwóch pracowników fabryki mebli prawie dwa tygodnie temu. Jak twierdzi PAP, 6 maja zgłosili się do sanepidu z podejrzeniem COVID-19. Testy wypadły pozytywnie. Sanepid objął ich kwarantanną, a osoby, z którymi mieli kontakt - nadzorem epidemicznym.

Zobacz także

Niestety, kolejne dni przyniosły kolejne zakażenia - niedługo potem jeden z pracowników fabryki trafił na oddział ratunkowy w Kępnie. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że jest zakażony, co spowodowało zamknięcie oddziałów: internistycznego, anestezjologicznego i intensywnej terapii. Oprócz tego kwarantanną objęto kilkadziesiąt osób: pracowników i pacjentów.

W piątek, 15 maja, okazało się, że zakażonych koronawirusem w zakładzie w Jankowach jest już 9 osób. Jak informuje wyborcza.pl, wszystkie pracowały na jednej hali.

Łącznie przebadano ok. 400 osób (stan na 18 maja). Kierownictwo zakładów w rozmowie z portalem wyborcza.pl tłumaczyło, że od początku epidemii zatrudnieni w firmie pracowali w przyłbicach, mieli badaną temperaturę, posiłki mieli spożywać przy stanowiskach pracy, a nie na stołówce. Przypominano także o zachowaniu dystansu. - Ale to najwidoczniej za mało - stwierdził szef firmy.

Przeczytaj więcej
Komentarze