18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Mocne plany

Kryzys na granicy. "Przetną ogrodzenie, PRZEDRĄ SIĘ"

15.11.2021  11:32
Kryzys na granicy polsko-białoruskiej
Kryzys na granicy polsko-białoruskiej Fot: Jakub Kaminski/East News

Granica polsko-białoruska niezmiennie pozostaje przestrzenią, o którą obecnie martwi się cała Polska. Aktualnie przykre doniesienia mówią o tym, że migranci wspierani przez białoruskich funkcjonariuszy szykują się do szturmu granicy.

Przypominamy, że migranci przybyli na granicę polsko-białoruską w rejon przejścia w Kuźnicy 8 listopada. Spychani przez służby reżimu Alaksandra Łukaszenki próbowali setki razy nielegalnie wtargnąć na terytorium Polski.

Kryzys migracyjny na granicy, ponad 15 tys. polskich żołnierzy i funkcjonariuszy, tragiczne nastroje społeczne - tak od wielu dni wygląda sytuacja na obszarze bliskim granicy polsko-białoruskiej. Według najnowszych doniesień, migranci wspierani przez służby białoruskie będą przypuszczać zorganizowany szturm na polską granicę.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej

W weekend 13 i 14 listopada polskie służby przekazały, że Białorusini dają migrantom instrukcje, gaz oraz sprzęt. Regularnie przekazują też drewno na opał, żywność. Jednocześnie niepokojące plany reżimu Łukaszenki na zaostrzenie konfliktu z Polską potwierdził niezależnemu radiu białoruskiemu jeden z migrantów.

W rozmowie z Radiem Svaboda anonimowy mężczyzna stwierdził, że funkcjonariusze białoruskich służb zbierają młodych mężczyzn i przygotowują ich do forsowania ogrodzenia i przekroczenia granicy z Polską. 

Według tych słów, Białorusini po raz kolejny nakłaniali młodych mężczyzn w koczowisku migrantów, by "przecinali ogrodzenie i przedzierali się dalej". Rozmówca dodał jednak, że większość migrantów nie chce "dobrowolnie chwytać za drut kolczasty i go przecinać".

Chcieliby przejść granicę spokojnie

– podkreślił.

Myślicie, że ten konflikt potrwa jeszcze długo?