18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Stracili cierpliwość

Ksiądz atakował ludzi paralizatorem. Wierni wygonili go z parafii

29.11.2021  21:39
Proboszcz przegoniony z parafii
Proboszcz przegoniony z parafii Fot: ROMSVETNIK/Shutterstock

Ponad 700 parafian z Sanktuarium Matki Bożej w Kotlinie Kłodzkiej domagało się zwolnienia tamtejszego proboszcza. Duchowny zastraszał wiernych, krzyczał, a nawet wdawał się w bójki. Teraz zmieni parafię?

Po wielu zażaleniach i protestach wiernych ksiądz Andrzej Adamiak zrezygnował z bycia proboszczem w jednej z dolnośląskich parafii. Duchownemu wielu ciepłych słów nie szczędził biskup świdnicki Marek Mendyk, który docenił jego "pełną poświęcenia ofiarę złożoną z siebie i swojego życia".

Chcę bardzo serdecznie podziękować księdzu Andrzejowi za te lata pracy i wyrzeczeń. To, że dzisiaj ten obiekt jest taki okazały i tak zorganizowany, to ogromna zasługa ks. Adamiaka. Wiele lat bez urlopu, bez dodatkowych przywilejów, którymi cieszyli się księża pracujący w duszpasterstwie. Pełen poświęcenia i ofiary złożonej z siebie i swojego życia służył na szczycie góry. Jestem mu za to bardzo wdzięczny i będę chciał to jeszcze okazać publicznie - mówił Mendyk.

Były proboszcz z pewnością wyróżniał się talentem managerskim, choć parafianie zauważają, że Sanktuarium stało się jego prywatnym obiektem. Ks. Adamiak za łamanie regulaminu obiektu potrafił zwyzywać lub użyć przemocy.

Wierni przegonili księdza agresora

Pierwszy raz o nieco szalonym duchownym można było usłyszeć w 2016 roku. To wtedy na punkt widokowy znajdujący się przy Sanktuarium udał się jeden z turystów. Mężczyzna miał przy sobie psa, co było niezgodne z regulaminem. Gdy burzliwy proboszcz zauważył, co się dzieje, wybiegł przed świątynię i popieścił spacerowicza paralizatorem.

Kolejny akt agresji parafianie odnotowali jeszcze tego samego roku. To wtedy jeden z mieszkańców wszedł do kościelnego przedsionka z czapką na głowie. Gdy ks. Andrzej Adamiak to zauważył, wpadł w furię i zaatakował mężczyznę wraz z pomocą gospodyni i dwóch innych osób.

Nieprzyjemnych zdarzeń z udziałem impulsywnego proboszcza było dużo więcej, przez co wierni stracili cierpliwość i skierowali petycję do biskupa świdnickiego. Ponad 700 osób żądało natychmiastowego zwolnienia duchownego.

Wyrażamy protest przeciw panującej od lat fatalnej atmosferze, nieposzanowaniu ludzi przybywających do Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej przez księdza rektora i jego pomocnice. Żądamy odsunięcia księdza z zajmowanej funkcji, który niestety zmienił charakter Sanktuarium z otwartego na pielgrzymów i turystów w twierdzę z atmosferą zagrożenia. Ludzie traktowani są jak intruzi, krzyk i agresja to chleb powszedni - cytuje część petycji "Gazeta Wyborcza".

Ostatecznie pismo przyniosło skutek, choć biskup nie przeprosił wiernych, a wręcz wychwalał ks. Adamiaka. Opiekę nad parafią powierzono nowemu duchownemu.

Czytaj także
Przeczytaj więcej