"barbarzyństwo to mało"

Zastrzelił żubra "bo się pomylił". Odpłacą mu pięknym za nadobne

01.10.2019  09:13
Zastrzelił żubra "bo się pomylił". Odpłacą mu pięknym za nadobne
Zastrzelił żubra "bo się pomylił". Odpłacą mu pięknym za nadobne Fot: Shutterstock

23 września ktoś zabił żubra. Zwierzę zostało nie tylko zastrzelone, ale ucięto mu ogon i wycięto część mięsa. Od razu pojawiły się podejrzenia, że to sprawka "specjalisty".

Ta sprawa przed tygodniem zbulwersowała Polaków. W gminie Łobez w Zachodniopomorskiem odnaleziono martwego żubra. Zwierzę zostało postrzelone prosto w serce. W jego ciele brakowało części mięsa - zostało precyzyjnie wycięte.

Szybko stwierdzono, że to sprawka kłusownika i to doskonale znającego żubry i prawo. Tajemniczy morderca odciął zwierzęciu ogon, by żubra nie dało się zidentyfikować - leśnicy w okolicach ogona wszczepiają zwierzętom chipy.

Leśnik-kłusownik

Już kilka dni po odnalezieniu martwego zwierza, namierzono sprawcę, okazał się nim leśnik. Jego wyjaśnienie jest szokujące.

Różne bywały już przypadki pomyłek myśliwych - niektórzy widzą dziki w ludziach czy psach, pan leśnik z nadleśnictwa Łobez dzika zobaczył w żubrze. Zapewniał, że zabił go przez pomyłkę.

Brakuje słów do określenia tego, co się stało. Dla nas leśników, przyrodników jest to po prostu nie do pomyślenia. Określenie, że to jest skrajnie barbarzyński czyn, to chyba nawet mało

- mówi TVN24 nadleśniczy Oktawian Dudziak.

Co więcej, leśnik-kłusownik najprawdopodobniej nie działał sam. Przedstawiciele Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego twierdzą, że jeden, samotny człowiek nie dałby sobie rady z żubrem.

Pewne jest jedno - mężczyzna poniesie słone konsekwencje swojego zbrodniczego czynu. Już w czwartek został zatrzymany przez policję i grozi mu kara grzywny a nawet 5 lat pozbawienia wolności. Ale to nie koniec, bo przełożeni już zapowiedzieli, że z pracą w nadleśnictwie może się raz na zawsze pożegnać.  

Przeczytaj więcej
Komentarze