straszne

Mężczyzna zmarł pod przychodnią. Reakcja lekarza przeraża

18.09.2019  19:49
Mężczyzna zmarł pod przychodnią. Reakcja lekarza przeraża
Mężczyzna zmarł pod przychodnią. Reakcja lekarza przeraża Fot: Shutterstock

Prokuratura Rejonowa w Lesznie prowadzi śledztwo w sprawie śmierci starszego mężczyzny. Świadkowie twierdzą, że choć zasłabł tuż pod przychodnią, nikt nie chciał udzielić mu pomocy.

Śmierci starszego mężczyzny w Lesznie można było zapobiec? Jego rodzina i świadkowie tragicznych wydarzeń twierdzą, że tak. A winnych o zgon doszukują się w lekarzach i pracownikach jednej z tamtejszych przychodni.

We wtorek przed południem mężczyzna zasłabł tuż obok placówki, na ulicy 17. stycznia. Osunął się na ziemię, czego świadkami było przechodzące obok małżeństwo.

Pobiegłam do przychodni po przeciwnej stronie ulicy, prosząc o pomoc jakiegoś lekarza. Nie było reakcji

- twierdzi kobieta, która była świadkiem zdarzenia.

W rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" utrzymuje, że lekarz z przychodni wyszedł dopiero, gdy jej mąż zrobił w placówce awanturę. Niestety, nie pomógł ani on, ani ratownicy z przybyłej na miejsce karetki. Mężczyzna zmarł.

Kto(ś) zawinił?

Teraz sprawą zajmuje się prokuratura. Wyjaśnią, czy faktycznie doszło do zaniedbania ze strony przychodni.

Po zapoznaniu się z relacjami świadków Prokuratura Rejonowa w Lesznie z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające w tej sprawie

- powiedział rzecznik PO w Poznaniu, Michał Smętkowski (wp.pl).

W sprawie przesłuchiwani są zarówno świadkowie, jak i pracownicy przychodni. Śledczy sprawdzą też, czy karetka przybyła na miejsce odpowiednio szybko. Ciało zmarłego mężczyzny poddane będzie sekcji zwłok.

Lekarz "nie ma czasu"

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawiają pracownicy przychodni, obok której rozegrał się dramat.

To pomówienia. Pan doktor wyszedł przed przychodnię

- mówi jeden z członków personelu.

Oskarżany o brak reakcji, a później opieszałość lekarz, odmówił komentarza w sprawie. W rozmowie telefonicznej poinformował jedynie, ze przyjmuje właśnie pacjentów i nie ma czasu na wyjaśnianie zajścia.

Przeczytaj więcej
Komentarze