18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

nowa teoria

Macierewicz znalazł dowody? Ogłasza: W SMOLEŃSKU BYŁ ZAMACH!

30.07.2020  20:40
Antoni macierewicz przekonuje: pod Smoleńskiem był zamach
Antoni macierewicz przekonuje: pod Smoleńskiem był zamach Fot: Kancelaria Premiera/Flickr

Podkomisja smoleńska pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza przedstawiła raport, w którym dowodzą, że samolocie TU-154M w 2010 roku doszło do dwóch wybuchów. Jakie mają dowody?

Antoni Macierewicz od lat szuka i twierdzi, że w końcu znalazł. Już kilka miesięcy temu podkomisja smoleńska zapewniała, że na fragmentach wraku TU-154M znaleźli między innymi trotyl. Teraz pokazali film, na którym dowodzą swej tezy o zamachu.

Raport w formie filmu przedstawili w czasie czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej. W nim pojawiają się oskarżenia wobec wiceszefa komisji smoleńskiej z lat 2010-11 Macieja Laska, zarzuty wobec Rosjan i nowe teorie oparte na tajemniczych analizach i eksperymentach.

Dwa wybuchy

Podkomisja smoleńska dowodzi, że na pokładzie TU-154M, w którego katastrofie zginęło w 2010 roku wielu polskich polityków, w tym prezydent Lech Kaczyński, doszło do dwóch wybuchów. Pierwszy nastąpić miał w lewym skrzydle samolotu, drugi w jego centropłacie. Dowody? Ślady trotylu, heksogenu i pentrytu na szczątkach maszyny. Ale nie tylko.

Podkomisja przekonuje, że w samolocie musiał być wybuch, bo samo zderzenie z ziemią nie przyniosłoby tak wielkiego zniszczenia samolotu i obrażeń na ciałach ofiar.

Skala obrażeń pasażerów jest znacznie większa, niż można było przypuszczać - u 45 proc. ofiar wystąpiła wielokrotna fragmentacja ciała; 74 proc. ofiar pozbawione było ubrania, całkowicie lub częściowo. Bardzo ciężkie oparzenia wystąpiły u 47 proc. ofiar, z czego większość znajdowała się poza pożarem naziemnym, nawet w odległości ponad 50 metrów. U bardzo wielu ofiar stwierdzono występowanie ciał obcych wbitych w ciało - odłamków poszycia, szkła, a nawet fragmentów stalowego łożyska

- przekonują w filmie (za PAP).

Całość tego materiału wskazuje, że na pokładzie samolotu musiało dojść do eksplozji - stwierdzają.

Ich zdaniem do wybuchów doszło w powietrzu, co wywołało "gwałtowny rozpad samolotu". Pasażerów zabić miała eksplozja w centropłacie. - To ten ładunek zabił pasażerów salonki, rozrzucając ich szczątki na odległość blisko 100 metrów, wysadził lewe drzwi pasażerskie i tak zniszczył lewy centropłat, że jego pierwszy dźwigar, osmolony od wybuchu, przeleciał 80 metrów na północny wschód, a tylna część kadłuba za centropłatem z burtami wywiniętymi na zewnątrz upadła 50 metrów za miejscem eksplozji - czytamy.

Oskarżają Tuska i Putina

Kto dokonał zamachu? Komu zależało na śmierci 96 osób? Tego podkomisja wprost nie wyjaśnia. Oskarżają jednak polityków PO i rosyjskich śledczych. 

Komisja Millera i Laska chciała uniknąć ukręcenia bicza na własne plecy, chciała zaspokoić żądania Donalda Tuska i Władimira Putina, wykonała znikomą ilość badań naukowych, otrzymane ekspertyzy i informacje pomijała lub fałszowała pod z góry założoną tezę

- twierdzą członkowie podkomisji.

Przypominjmy - w 2011 roku Komisja Badania Wypadków Lotniczych pod przewodnictwem ówczesnego ministra MSWiA Jerzego Millera ogłosiła, że katastrofa smoleńska była wypadkiem. Doszło do niej wskutek zejścia poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenia samolotu z drzewami i stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że nie ma żadnych dowodów na wybuch na pokładzie TU-154M.

Przeczytaj więcej
Komentarze