To pomówienia i puste oskarżenia?

"Nic się nie stało" - Siwiec i Majdan odpowiadają na zarzuty

Kamil Kacperski
21.05.2020  10:54
Siwiec i Majdan odpowiadają na zarzuty z filmu "Nic się nie stało"
Siwiec i Majdan odpowiadają na zarzuty z filmu "Nic się nie stało" Fot: ADAM JANKOWSKI/REPORTER/East News

W środę 20 maja na antenie TVP1 odbyła się premiera filmu "Nic się nie stało" autorstwa Sylwestra Latkowskiego. Dziennikarz postanowił opowiedzieć o pedofilii w "świecie celebrytów".

I chociaż sam film był promowany głośnymi nazwiskami pokroju Wojewódzkiego, Siwiec, Nergala, to same te postaci pojawiają się jedynie jako osoby, które brały udział w imprezach w sopockim klubie "Zatoka sztuki". Tak jak można było przypuszczać, ich nazwiska zostały więc użyte do promocji "Nic się nie stało". Wmieszanie ich w pedofilie było ruchem odważnym, ale bardzo ryzykownym.

Siwiec odpowiada na zarzuty z "Nic się nie stało"

Ryzyko się chyba nie opłaciło, ponieważ pozew zapowiedział już Kuba Wojewódzki, a zagrozili nim także Natalia Siwiec i Radosław Majdan. Obydwoje podzielili się bowiem oficjalnymi oświadczeniami dotyczącymi ich zaangażowania w sprawę opisywaną na łamach filmu "Nic się nie stało". 

Siwiec wyjaśniła, że:

Stanowczo zaprzeczamy, abyśmy mieli jakikolwiek związek z tymi wydarzeniami, a także nie zgadzamy się z faktem wykorzystywania naszego wizerunku. Podkreślamy, że z uwagi na naszą rozpoznawalność, wykorzystano, bez naszej zgody, nasz wizerunek do promocji dokumentu. Działanie to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i etyką dziennikarską. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu "Nic się nie stało".

Dodała jeszcze, że wraz ze swoim partnerem Mariuszem Raduszewskim pojawiała się tam w ramach działalności komercyjnej, na imprezach organizowanych przez znane marki, z którymi współpracuje.

Majdan wydał oświadczenie ws. "Nic się nie stało": jestem zbulwersowany

Podobnie na film "Nic się nie stało" zareagował Radosław Majdan, który został sfotografowany w klubie "Zatoka sztuki". W komentarzach na mediach społecznościowych męża broniła Małgorzata Rozenek-Majdan, która stwierdziła, że "za błędy z młodości trzeba płacić, ale za pomówienia nie". Majdan opublikował również oświadczenie na łamach Instagrama swojego i swojej żony, w którym wyraził swoje zbulwersowanie i zapowiedział, że jeżeli nie zostanie przeproszony, to skieruje sprawę do sądu:

Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważną sprawę, jaką jest afera kryminalna w Zatoce Sztuki. Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. 

Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplatał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę. Oczekuję, że pomyłka ta zostanie sprostowana, w innym razie kieruję sprawę na drogę sądową.

Przeczytaj więcej
Komentarze