18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Pandemia morduje

Plaga śmierci. Polacy umierają jeden za drugim

Emilia Waszczuk
01.12.2020  14:08
Polacy masowo umierają. Na cmentarzach kolejki
Polacy masowo umierają. Na cmentarzach kolejki Fot: Rawpixel.com/Shutterstock

Gigantyczne kolejki na cmentarzach i masowe umieranie w Polsce. Śmiertelność w kraju rośnie w zatrważającym tempie. To wina pandemii.

Polacy umierają w zatrważającym tempie i skali. Kolejny miesiąc z rzędu notujemy gigantyczne rekordy w liczbie zgonów i już wiadomo, że głównym winnym jest pandemia koronawirusa.

Nie twierdzimy oczywiście, że wszyscy "nadmiarowi" nieboszczycy byli zakażeni koronawirusem SARS-COV-2. Nie znaczy to jednak , że nie są ofiarami pandemii. Przez blokadę służby zdrowia, utrudniony dostęp do lekarzy i leczenia, a nawet niemożność dodzwonienia się i doproszenia o karetkę w przypadku nagłego, poważnego pogorszenia stanu zdrowia, wielu ludzi zwyczajnie nie otrzymuje pomocy.

Plaga zgonów w Polsce. masowe umieranie

W listopadzie tego roku zmarło co najmniej 56 tysięcy osób (pełne dane z ostatnich dni miesiąca nie są jeszcze znane), czyli prawie dwa razy więcej, niż przed rokiem. A skoro Polacy umierają masowo, zaczynają się wielkie kolejki do... cmentarzy.

Serwis Money.pl zlecił przeprowadzenie ankiety na nekropoliach, w której zebrali dane o tym, jak długo trzeba czekać na pogrzeb. Okazuje się, że rekord wynosi nawet 14 dni - tyle od śmierci do pochówku musi minąć w Poznaniu. Na wcześniejszy pogrzeb nie ma szans - wszystkie terminy są zarezerwowane.

To, jak wydłużyły się kolejki do cmentarzy, zależy od regionu. W 10 na 16 województw są opóźnienia, średnia krajowa to jeden dzień więcej, niż zwykle, ale... Wspomniany już Poznań to 14 dni, przy czym całe województwo wielkopolskie to średnio 6 dni oczekiwania (wcześniej 4). W województwie mazowieckim na pogrzeb czeka się 5 dni, ale już w samej warszawie nawet 7. Podobnie jest w całym województwie lubuskim.

Sytuacja na cmentarzach jest niestety odzwierciedleniem sytuacji epidemicznej w Polsce. Im więcej osób zabija epidemia, tym większe kolejki. W niektórych miejscowościach takich jeszcze nigdy nie było

- skomentował sytuację Krzysztof Wolicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego.

Ukryte ofiary pandemii. Ponad 28 tys. tajemniczych zgonów

Wróćmy do samego koronawirusa. Niemal codziennie Ministerstwo Zdrowia informuje o setkach zgonów wywołanych chorobą COVID-19. Money.pl przeanalizowało liczbę śmierci w poprzednich latach i zestawiło ją z liczbą śmierci w tym roku. Od całości odjęli ofiary koronawirusa, ujęte w statystykach Ministerstwa Zdrowia. Zostało im ponad 28 tysięcy zgonów więcej, niż rok temu. Skąd tak duża różnica?

To "ukryte ofiary pandemii", czyli osoby, które nie otrzymały pomocy lekarskiej na czas i zmarły z powodu innych chorób, ale też zakażeni koronawirusem, których nikt nie zdiagnozował. Okazuje się bowiem, że nieboszczyk, nawet jeśli zmarł w wyniku choroby łudząco przypominającej COVID-19, nie ma wykonywanego testu.

Niedoszacowanie wynika przede wszystkim z tego, że nie testuje się osób zmarłych. Zgon osoby, u której nie stwierdzono COVID-19 za życia, nigdy nie będzie figurował w oficjalnych statystykach jako zgon związany z tą chorobą

- mówi Money.pl Adam Czerwiński, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Przeczytaj więcej
Komentarze