Będą kłopoty?

Mordercza kanapka z McDonald's! Doprowadziła mężczyznę na skraj życia

23.11.2019  11:35
Mordercza kanapka z McDonald's! Doprowadziła mężczyznę na skraj życia
Mordercza kanapka z McDonald's! Doprowadziła mężczyznę na skraj życia Fot: Wojciech Strozyk/REPORTER

McDonald's jest chyba najbardziej znanym fast foodem na świecie. Niemniej, każdy wie, że jedzenie w nim nie jest najzdrowszym wyjściem. Co jednak z daniami, które zagroziły nie tylko zdrowiu klienta, ale również jego życiu? 

McDonald's jest jednym z najbardziej znanych i lubianych restauracji. Młodzież i dzieci dosłownie zajadają się serwowanymi tam potrawami, każdy jednak ma świadomość, że nie jest to najzdrowsza opcja.

McDonald's prawie stał się miejscem śmierci

O tym, jak niebezpieczne jest jedzenie w McDonald's, przekonał się w połowie lipca tego roku mieszkaniec Grodziska Wielkopolskiego. 24-letni Michał odwiedził lokal razem z dziewczyną i znajomymi po godzinie 21. To wtedy niemalże stracił życie przez niepozorną kanapkę.

To była niedziela 21 lipca, dosyć późno, bo po godzinie 21. Zamówiłem dla siebie i swojej dziewczyny dwa wrapy (zwinięta tortilla wypełniona farszem - przyp. red.) i nuggetsy. Gdy zacząłem jeść kanapkę, miałem odruch wymiotny. W pierwszej chwili pomyślałem, że chce mi się wymiotować, więc poszedłem szybko do łazienki i zamknąłem się w kabinie. Okazało się, że to nie odruch wymiotny, tylko nie mogłem czegoś przełknąć, zatrzymało mi się to w przełyku. Próbowałem to zwrócić, ale nie mogłem (...) Dusiłem się, nie wiedziałem za bardzo co robić. Coraz gorzej się czułem, wyszedłem z kabiny i stałem przy umywalkach licząc na to, że ktoś przyjdzie. Miałem na twarzy coraz więcej wybroczyn, robiłem się siny

- opowiadał 24-letni Michał w rozmowie z portalem Fakt24.

Na szczęście Michała, do łazienki wszedł młody chłopak, który zareagował błyskawicznie i udzielił mu niezbędnej pomocy. 

Gdy wyjąłem to z buzi okazało się, że to folia która była najprawdopodobniej w tym wrapie

- mówił Michał.

Pracownicy restauracji McDonald's według słów ofiary zakrztuszenia, mieli nie reagować na to, co się dzieje. Kiedy Michał sam poszedł zrelacjonować swój dramat pracownicy lokalu, ta nie przejęła się zbytnio. Zaproponowała mu za to... nową kanapkę!

Nie wziąłem go. Wściekły powiedziałem: "ja bym się udusił, a pani mi proponuje nową kanapkę"? Odpowiedziała, że nic więcej nie może zrobić i na tym rozmowa się skończyła, dostałem tylko butelkę wody od innej pracownicy

- relacjonował dalej przejęty klient.

Michał udał się na obdukcję do lekarza, po tym przykrym wydarzeniu. Stwierdzono u niego duże krwiaki na spojówkach, a także wybroczyny śródskórne na szyi i klatce piersiowej. Lekarze nie mieli wątpliwości, że są one wynikiem duszenia się i próby zwrócenia połkniętej folii. Mężczyzna dochodził do siebie przez trzy tygodnie. Coś nam się wydaje, że już nigdy nie będzie miał ochoty na dania z McDonald's. 

McDonald's na ten moment odpiera zarzuty klienta, ale pan Michał zapowiada dalszą walkę w sądzie. 

Przeczytaj więcej
Komentarze