18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Nieodżałowana strata

Nie żyje Andrzej Korzyński. POLSKA STRACIŁA WYBITNEGO CZŁOWIEKA

18.04.2022  14:11
Andrzej Korzyński nie żyje
Andrzej Korzyński nie żyje Fot: Jakub Kamiński/East News

W poniedziałek 18 kwietnia zmarł człowiek wielki - kompozytor Andrzej Korzyński. Polska scena zawdzięcza mu wspaniałe piosenki i muzykę do kultowych filmów.

Kompozytor, pianista, aranżer i autor muzyki filmowej  Andrzej Korzyński zmarł w wieku 82 lat. Informację o śmierci artysty przekazało Polskie Radio. Stratę w rozmowie z PAP potwierdził Michał Wilczyński z GAD Records, wytwórni współpracującej z kompozytorem.

Andrzej Korzyński urodził się w 1940 roku, skończył Wydział Kompozycji i Dyrygentury Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie, a w czasie studiów współpracował z akademickim kabaretem Manekin. W 1964 roku założył zespół muzyczny Ricercar'64, a od 1965 roku był współautorem Młodzieżowego Studia "Rytm" w Polskim Radiu.

Andrzej Korzyński nie żyje

Andrzej Korzyński to twórca mnóstwa polskich hitów muzycznych. Tworzył dla Grupy ABC, Niebiesko-Czarnych, Czesława Niemena, Ady Rusowicz, Katarzyny Sobczyk i Piotra Szczepanika. W kolejnych latach komponował między innymi dla Ireny Jarockiej, Maryli Rodowicz czy Violetty Villas.

To on w 1983 roku, podczas pracy na planie "Pana Kleksa", wymyślił postać kultowego Franka Kimono, w którego wcielił się Piotr Fronczewski. Razem nagrali między innymi utwór "King Bruce Lee karate mistrz". Andrzejowi Korzyńskiemu zawdzięczamy nie tylko utwory Franka Kimono, ale też takie piosenki jak "Do łezki łezka", "Żółte kalendarze", czy "Motylem jestem".

Korzyński stworzył muzykę do ponad 150 polskich filmów, w tym wspomnianych już "Przygód Pana Kleksa", ale też "Człowiek z marmuru" i "Człowiek z żelaza" Andrzeja Wajdy, "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć" Sylwestra Chęcińskiego, "W pustyni i w puszczy" Władysława Ślesickiego, a także seriali - m.in. "Tulipan" i "Tygrysy Europy".

Ja po prostu wpadłem na to, że rytm serca, puls, determinuje ruch na planie filmowym, a reżyserzy kręcą swoje filmy w określonym rytmie serca. W normalnym stanie serce bije około 70 razy na minutę. Jak akcja przyśpieszała, to ja również przyśpieszałem rytm, wtedy serce bije około 120 razy. A w scenach spokojnych zwalniałem. To był mój metronom, z którym pisałem muzykę

- mówił kompozytor w jednym z wywiadów.