18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Tego nie da się zapomnieć...

Pijaństwo, bójki, gwałt. Wstrząsające sceny na granicy

07.02.2022  20:25
Szokujące sceny na granicy
Szokujące sceny na granicy Fot: WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

Kilkumiesięczna służba przy polsko-białoruskiej granicy to nie tylko latające kamienie i wyzwiska rzucane w stronę mundurowych. Część żołnierzy mówi o przerażających obrazach, których z pewnością już nigdy nie zapomną. Prawda dotycząca kryzysu właśnie wyszła na jaw.

Polskie służby od kilku miesięcy stacjonują przy polsko-białoruskiej granicy w związku z kryzysem uchodźczym wywołanym przez Aleksandra Łukaszenkę. Mimo że obecnie napięcie nieco opadło, ścianę wschodnią nadal patrolują polscy żołnierze, policjanci oraz strażnicy.

Na granicę od miesięcy nie wpuszczano dziennikarzy, przez co medialne przekazy dotyczące kryzysu były dość skromne. Jak się teraz okazuje, żołnierze patrolujący strefę graniczną, byli świadkami przerażających wydarzeń, których prawdopodobnie już nigdy nie zapomną.

Szokujące zdarzenia na granicy

Białoruskie służby od początku próbowały prowokować Polaków na rozmaite sposoby. W stronę mundurowych leciały wyzwiska, kamienie, a nawet granaty hukowe. Okazuje się jednak, że to nie wszystko...

Szczegóły dotyczące wydarzeń z granicy ujawnił w rozmowie z o2.pl proszący o anonimowość, polski oficer. Jedna z jego historii dotyczy białoruskiego żołnierza, który odłączył się od patrolu, a następnie popełnił samobójstwo.

Szedł jako ostatni w patrolu. Nagle odłączył się od reszty, zarzucił sznur na gałąź i powiesił się na gałęzi. Jego towarzysze, kiedy zorientowali się, że jednego z nich brakuje, wrócili i znaleźli trupa. Odcięli go i zabrali. Wszystko obserwowali nasi żołnierze - opowiada wojskowy w rozmowie z o2.pl.

Rozmówca wspomina też o tym, że jesienią morale białoruskich wojskowych było bardzo niskie. Zdarzały się tam alkoholowe libacje, pobicia, a nawet... zbiorowe gwałty.

Pewnego razu wzięli sobie dziewczynę, uchodźczynię i zgwałcili ją. Zbiorowo. I to na oczach naszych pograniczników, także kobiet – opowiada oficer.

Wojskowy zaznacza, że z powodu takich wydarzeń wielu żołnierzy może zmagać się z zespołem stresu pourazowego. Przed polską armią spore wyzwanie, by już nigdy nie powtórzyły się sytuacje z dezercją, tak jak w przypadku Emila Cz., który porzucił broń i uciekł na Białoruś.