Co się stało na Mazurach?

Woźniak-Satarak w prokuraturze. Przesłuchali ją w sprawie śmierci męża

05.10.2019  11:27
Woźniak-Satarak w prokuraturze. Przesłuchali ją w sprawie śmierci męża
Woźniak-Satarak w prokuraturze. Przesłuchali ją w sprawie śmierci męża Fot: VIPHOTO/East News

Prokuratura Okręgowa w Olszynie prowadzi śledztwo w sprawie śmierci producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. Jak udało się ustalić "Super Expressowi", śledczy przesłuchali w tej sprawie jego żonę Agnieszkę.

Piotr Woźniak-Starak zginął tragicznie w nocy z 17 na 18 sierpnia. Choć śledczy badający sprawę, długo ukrywali szczegóły jego tragicznej śmierci, w końcu, po miesiącu, ujawnili mrożące krew w żyłach wyniki sekcji zwłok.

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie nie tylko potwierdziła nieoficjalne doniesienia o szczegółach tragicznej śmierci Piotra Woźniaka-Staraka, ale zaczęła ujawniać kolejne szczegóły śledztwa. Poinformowali m.in. o wynikach badań krwi i tym, co w niej wykryto. Ostatnio przyznali też, że przesłuchana została kobieta podróżująca z producentem motorówką - Ewa O. była bezpośrednim świadkiem i uczestnikiem wypadku.

Ta kobieta była przesłuchana w charakterze świadka, co nie oznacza, że śledztwo zostało zamknięte. Śledztwo jest cały czas w trakcie

- powiedział "SE" rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

Ostatnie chwile z Piotrem

Jak udało się ustalić, w śledztwie przesłuchana została też żona zmarłego 18 sierpnia Piotra Woźniaka-Staraka. Agnieszka Woźniak-Starak została wezwana do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, gdzie w charakterze świadka opowiadała o ostatnich chwilach życia swojego ukochanego.

Dziennikarka miała zeznać, że wraz z rodziną i przyjaciółmi bawili się w restauracji. Około godziny 23, ona i jej rodzice wsiedli do samochodu i wrócili do Konstancina. Piotr miał pozostać w restauracji. Nie wiadomo, czy wcześniejsze doniesienia o rzekomej kłótni małżonków i tym, że Piotr niespodziewanie odesłał towarzyszącą mu na każdym kroku ochronę, są prawdziwe - prokuratura nie chce komentować sprawy.

Do śmiertelnego wypadku na jeziorze Kisajno doszło kilka godzin później. Udział w nim brały dwie osoby - pozostawiony na mazurach mąż Agnieszki i podróżująca z nim w środku nocy 27-letnia pracownica restauracji.

Przeczytaj więcej
Komentarze