Mamy przechlapane

Rząd i NFZ biorą się za koronawirus. Wydali nowe komunikaty

Emilia Waszczuk
28.01.2020  16:08
Rząd i NFZ biorą się za koronawirus. Wydali nowe komunikaty
Rząd i NFZ biorą się za koronawirus. Wydali nowe komunikaty Fot: Twitter

W związku z rozprzestrzeniającym się koronawirusem z Chin, we wtorek w Polsce zaplanowano posiedzenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Czy nasz kraj jest gotowy na epidemię?

Koronawirus 2019-nCoV zabił 109 osób, a (oficjalnie) zarażonych jest ponad 4 tysiące. Niebezpieczny patogen dotarł już do Europy - pierwsze przypadki potwierdzono we Francji i - o zgrozo -  w Niemczech. Pojawiły się też pierwsze - jak na razie nie potwierdzone - podejrzenia w Polsce, trwają badania pacjentó. Czy jesteśmy gotowi na epidemię?

O tym, że w Polsce służba zdrowia kuleje, wiadomo nie od dzisiaj. Polacy mają więc powody do obaw. Boją się też nasi włodarze, którzy postanowili zwołać posiedzenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

MZ i NFZ w końcu reagują

We wtorek po południu Ministerstwo Zdrowia i NFZ wydały zalecenia dla placówek zakaźnych i pacjentów w Polsce. Poinformowali, jak działać w razie wykrycia koronawirusa.

Jeżeli w ciągu ostatnich 14 dni byłeś w Chinach lub miałeś kontakt z osobą, która była w tym czasie w Chinach, a jednocześnie masz poniższe objawy: temperatura ciała powyżej 38℃; kaszel, duszność; powinieneś zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych, najbliższego Twojego miejsca zamieszkania

- czytamy na stronie Ministerstwa Zdrowia.

Niestety, koronawirus rozwija się bezobjawowo w ciele człowieka nawet do dwóch tygodni, ale zaraża nawet w czasie inkubacji. Oznacza to, że nawet jeśli nie mamy objawów, możemy roznieść chorobę na kolejne osoby!

Mamy przechlapane?

MZ i NFZ twierdzą, że aby zarazić się wirusem, trzeba być w Chinach... Tymczasem w Japonii potwierdzono pierwszy przypadek zachorowania u osoby, która do Państwa Środka nie wyjeżdżała!

Tym jednak przedstawiciele polskiej służby zdrowia i rządu zdają się nie przejmować. Zapewniają, że polskie szpitale są świetnie przygotowane. Na stronie ministerstwa opublikowali listę placówek, do których potencjalni zarażeni powinni dojechać. Przypomnijmy - w poniedziałek dwoje dzieci z podejrzeniem wirusa trzeba było dowieźć do Krakowa aż ze Śląska - nigdzie bliżej ich rodzice nie znaleźli odpowiedniej placówki!

Co ciekawe, w naszym kraju nie ma próbek, do których epidemiolodzy mogliby porównać materiał od potencjalnych zarażonych - dopiero zamierzają je sprowadzać. Jak więc stwierdzają i zamierzają stwierdzać chorobę? Niestety... samo mierzenie temperatury w tym przypadku zdecydowanie nie wystarcza!

Przeczytaj więcej
Komentarze