18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Aż taki kryzys...

Polskę czeka GŁÓD?! Ekspertka komentuje

23.07.2022  19:30
Klęska GŁODU w Polsce?!
Klęska GŁODU w Polsce?! Fot: Tutatamafilm/Shutterstock

Kryzys w kraju i na świecie pogłębia się tak bardzo, że niektórzy obawiają się najgorszego. Czyżby czekał nas nawet... GŁÓD?! Komentują to eksperci.

Drożyzna, inflacja, wojna, pandemia - ostatnie lata to jakiś koszmar. Nic więc dziwnego, że ludzie zaczynają zakładać najgorsze i obawiać się rzeczy, o których jeszcze parę lat temu by nie pomyśleli.

Aktualnie niektórzy Polacy obserwujący pogarszające się warunki w kraju i na świecie, zaczynają obawiać się... klęski głodu. Parę lat temu byśmy się z tego zaśmiali, teraz wolimy zwrócić uwagę na to, co mówią eksperci. Ci na szczęście uspokajają!

Klęska GŁODU w Polsce?!

We wtorek 19 lipca gościnią “Raportu Złotorowicza” była ekspertka od gospodarki żywnościowej Monika Piątkowska, Prezes Izby Zbożowo-Paszowej. Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była kwestia dostępności produktów spożywczych w Polsce w najbliższej przyszłości.

Monika Piątkowska uspokajała, że nasz kraj ma duże zapasy i jesteśmy zabezpieczeni. Niestety znacznie gorzej może być z przystępnością, czyli cenami jedzenia. Niektórym może zwyczajnie nie starczyć pieniędzy!

Jeżeli chodzi o fizyczną dostępność produktów na polskim rynku, to jesteśmy zabezpieczeni żywnościowo. Nie należy się tutaj obawiać i poddawać emocjom. Polska jest znaczącym producentem żywności w Unii Europejskiej i w Europie. Zresztą z roku na rok ten eksport żywności rośnie. Jesteśmy też znaczącym producentem zbóż. (...) Mamy zapasy, a nowe żniwa już niedługo. Nastroje rolników i producentów są wręcz takie, że obawiają się o powierzchnie magazynowe i że te ceny zboża będą spadać, chociażby ze względu na kwestie związane ze zbożem z Ukrainy

- uspokajała Monika Piątkowska. 

"Wiemy, że te ceny rosną w zastraszającym tempie i nic nie wskazuje na to, że zaczną spadać, czy przynajmniej ten wzrost cen zostanie zatrzymany. (...) Wszystko wskazuje na to, że ceny będą rosły. Jak porównamy ceny chleba rok do roku z czerwca, to zdrożał on nam o prawie 30 proc.  Za tę kwotę, za którą w zeszłym roku w czerwcu mogliśmy kupić 10 bochenków chleba, teraz możemy kupić 7 i pół, czyli 2 i pół bochenka zjadła nam inflacja i rosnące koszty produkcji. A te koszty będą rosły. Zapewne pan redaktor słyszał, przeciekły informacje do mediów o ostrzeżeniu prezesa URE (Urząd Regulacji Energetyki - red.), który przekazał rządowi, że w przyszłym roku taryfy wzrosną nawet o 180 proc. Czeka nas smutna jesień i jeszcze smutniejsze Boże Narodzenie, a obawiam się, że pierwszy kwartał nowego roku do radosnych również nie będzie należał" - mówiła ekspertka. 

Czujecie nadzieję, czy wręcz przeciwnie?