18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

pedofil z profitami

Gwałcił dziecko, dostał pracę w kurii. Zatrudnił go sam arcybiskup

Emilia Waszczuk
15.01.2020  19:01
Gwałcił dziecko, dostał pracę w kurii. Zatrudnił go sam arcybiskup
Gwałcił dziecko, dostał pracę w kurii. Zatrudnił go sam arcybiskup Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Ksiądz Krzysztof G. przez wiele lat miał molestować seksualnie i gwałcić ministranta. Za karę wydalono go ze stanu kapłańskiego. W nagrodę arcybiskup Gądecki dał mu pracę w kurii.

Szokujące doniesienia "Gazety Wyborczej". Ksiądz, który przez wiele lat wykorzystywał seksualnie ministranta Szymona,  odnalazł się w poznańskiej kurii. To nic, że za swe czyny został wydalony z kapłaństwa. Koledzy po fachu nie dali mu zginąć.

Na Krzysztofie G. ciążą poważne oskarżenia. Mężczyzna miał w latach 2001-2013 kilkadziesiąt razy wykorzystać seksualnie ministranta (także gwałcić), upijać go, wywozić do lasu i bić.

Ksiądz obmacywał mnie, chciał, żebym go masturbował. Kiedy miałem egzaminy gimnazjalne, wtedy po raz pierwszy kazał siebie zacząć dotykać, dotykał mnie też w miejsca intymne. Wtedy, jak bym to nazwał, poszedł już na całość

- opowiadał pokrzywdzony.

Gądecki chroni pedofila

Ksiądz zarzuty usłyszał zaledwie miesiąc temu. Wcześniej śledczy mieli poważne problemy z zebraniem materiałów w sprawie. Dlaczego? Bo śledztwo utrudniał im arcybiskup Gądecki. Hierarcha odmówił prokuraturze wydania akt kościelnych na temat G., zasłaniając się tajemnicą. Gdy ta została uchylona, oznajmił, że dokumenty znajdują się w Watykanie. Wcześniej on i inni księża próbowali chronić pedofila, tłumacząc się amnezją i tajemnicą zawodową

Krzysztof G. za swe przewinienia został pozbawiony sutanny w październiku 2018 roku. Minął zaledwie miesiąc i niespodziewanie, choć bez żadnego zawodowego doświadczenia, dostał pracę. Kuria nie mogła przesunąć go do nowej parafii i tam ukryć, więc załatwiła mu posadę u siebie - na stanowisku magazyniera w archiwum akt dawnych.

Tego rodzaju praca w miejscu bez kontaktu z dziećmi czy młodzieżą nie niesie ze sobą zagrożeń i jest też formą społecznej prewencji

- tłumaczy zatrudnienie oskarżanego o pedofilię księdza rzecznik kurii ks. Maciej Szczepaniak.

Sprawa wyszła na jaw, dopiero gdy prokurator zapytał oskarżanego o miejsce zatrudnienia. Co ciekawe, pracę w magazynie Krzysztofowi G. miał zaoferować sam arcybiskup!

Przeczytaj więcej
Komentarze