potworne

Krwawa masakra w kościele. Modlitwa omal nie skończyła się śmiercią

14.11.2019  15:00
Krwawa masakra w kościele. Modlitwa omal nie skończyła się śmiercią
Krwawa masakra w kościele. Modlitwa omal nie skończyła się śmiercią Fot: Shutterstock

Przerażający wypadek w kościele w Poznaniu. 3,5-letni chłopczyk spędził 3 tygodnie w szpitalu po tym, jak w kościelnej ławce czyhało na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Czy chodzenie do kościoła może być groźne, wręcz prowadzić do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci? Wygląda na to, że tak. 3,5-letni chłopczyk z Poznania wizyty w boskim przybytku omal nie przypłacił życiem.

Maluszek do kościoła Bożego Ciała przy ulicy Strzeleckiej przybył razem z tatą. Gdy mężczyzna oddawał się modlitwie, jego synek nagle ześlizgnął się z klęcznika i dosłownie nadział na wystający z ławki, metalowy haczyk!

O krok od tragedii

3,5 latek z rozoranym gardłem trafił do szpitala. Tam okazało się, że do i tak groźnej już rany, dostał się gronkowiec. Hospitalizacja malucha trwała trzy tygodnie, a jedyne, z czego w całej sytuacji cieszą się rodzice i medycy, to że nie doszło do uszkodzenia tętnicy - taka rana byłaby dla maluszka śmiertelna!

Co ciekawe, rodzice chłopca chcą teraz nagłośnić sprawę, ale księży z kościoła Bożego Ciała o wypadku nie poinformowali. Chodzi im o to, by uczulić wiernych na niebezpieczne umeblowanie świątyń. A przy okazji rozważają ubieganie się o odszkodowanie - podaje "Gazeta Wyborcza".

Przeczytaj więcej
Komentarze