18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Gratulujemy

Przeleciał autem nad rondem. Był tak pijany, że tego nie pamięta

Kamil Kacperski
27.05.2020  13:20
Przeleciał autem nad rondem. Był tak pijany, że tego nie pamięta
Przeleciał autem nad rondem. Był tak pijany, że tego nie pamięta Fot: youtube.com

W okolicach Świąt Wielkanocnych w polskiej części internetu głośno było o wideo, na którym rozpędzony samochód wyskakuje na rondzie i ląduje poza kadrem. Teraz poznaliśmy szczegóły tego incydentu.

Przesłuchano kierowcę, który po rodzinnej sprzeczce w wielkanocną niedzielę z dużą prędkością jechał pijany i dosłownie przeleciał nad rondem w Rąbieniu na przedmieściach Łodzi - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Był tak pijany, że nie pamięta skoku autem nad rondem

Nagranie suzuki swift przelatującego nad rondem w Rąbieniu obiegły całą Polskę, a film z przemysłowej kamery umieszczony w sieci cieszył się także uznaniem w innych częściach świata. Jak podaje PAP, 41-letni kierowca przeżył wypadek. W ciężkim stanie przewieziono go do szpitala. Podczas zdarzenia miał 2,8 promila alkoholu w organizmie.

Dopiero teraz, po ponad 6 tygodniach, ze względu na stan zdrowia, został przesłuchany przez Prokuraturę Rejonową w Zgierzu - powiedział w środę PAP prokurator Krzysztof Kopania.

Kierowca potwierdził, że tego dnia przed południem pił alkohol. Tłumaczył, że po kłótni z partnerką wypił 300 g wódki i piwo. Następnie wsiadł do samochodu i ruszył w drogę z Aleksandrowa Łódzkiego do Łodzi, gdzie miał przenocować u znajomego - relacjonował prokurator Kopania.

Jadąc z dużą szybkością 41-latek wpadł na wysoki betonowy krawężnik oddzielający rondo od nawierzchni i przeleciał nad rondem. Następnie uderzył z dużą siłą w ziemię na terenie pobliskiego kościoła.

Kierowca suzuki nie pamięta przebiegu zdarzenia. Ocknął się po upadku, kiedy był wyciągany z auta przez strażaków. Momentu uderzenia w rondo i samego wyskoku nie pamięta. Twierdzi, że rozmawiał już z przedstawicielami parafii i chce naprawić szkody, które wyrządził przy upadku niszcząc teren kościoła - mówił PAP prokurator.

Wobec 41-latka zastosowano dozór policyjny. Usłyszał zarzuty kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości i wprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym. Grozi za to do 8 lat więzienia.

Przeczytaj więcej
Komentarze