18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Matka we łzach

Skandal na cmentarzu. Grabarz samowolnie wykopał szczątki 10-latki

18.12.2019  14:35
Skandal na cmentarzu. Grabarz samowolnie wykopał szczątki 10-latki
Skandal na cmentarzu. Grabarz samowolnie wykopał szczątki 10-latki Fot: Jakub Kaminski/East News

Skandal i to pełen ludzkiego niedowierzania. Grabarz skonfliktowany z matką zmarłej, 10-letniej Amelki, zdobył się na skrajnie oburzający czyn. To nie mieści się w głowie!

10-letnia Amelka zmarła po długiej walce z ciężką chorobą. Jej mama była zrozpaczona i chciała godnie pożegnać córeczkę. Wybrała dla niej miejsce na cmentarzu i z trudem przeszła przez uroczystości pogrzebowe. Potem trud był jeszcze większy, kiedy zobaczyła, co za jej plecami zrobił grabarz.

Matce zależało, by jej ukochane dziecko spoczęło na cmentarzu obok miejsca pochówku zmarłej przyjaciółki rodziny. Być może ulżyłoby to jej w bólu, który odczuwała po stracie córeczki.

Pani Andżelika twierdzi, że przed pogrzebem dokładnie wskazała grabarzowi miejsce, w którym chciałaby, żeby Amelka została pochowana. Ten zaproponował jej wówczas inną lokalizację przyszłego nagrobka, ale matka się na to nie zgodziła. Na tym sprawa stanęła, a przynajmniej tak się wydawało zrozpaczonej kobiecie.

Skandal w Gostyniu 

Jak informuje portal Elka.pl, podczas pogrzebu zszokowana i pogrążona w żałobie matka nie zauważyła, że dziecko jest chowane w miejscu, które wybrał grabarz, a nie w tym, o które ona prosiła. Na to zwrócił uwagę dopiero dziadek zmarłej dziewczynki, już kilka dni po pogrzebie. Wykorzystując ciężką żałobę rodziny, grabarz zrobił tak, jak było mu wygodniej. 

Zdenerwowana matka zgłosiła tę samowolę w biurze parafialnym. Wtedy stało się coś jeszcze bardziej przerażającego - tego samego dnia grabarz wykopał urnę ze szczątkami dziewczynki i przeniósł ją w miejsce, o które wcześniej prosiła matka. Nie poinformował o tym nikogo! Rodzina nie mogła nawet uczestniczyć w przenosinach. 

Zgodnie z przepisami, każde otwarcie grobu po pogrzebie to ekshumacja i przypadek Amelki nie jest niczym innym, jak złamaniem prawa. Grabarz nie miał koniecznej zgody sanepidu!

Jestem poirytowana i zniesmaczona całą sytuacją. W głowie mi się nie mieści, że można w ten sposób traktować ludzi, a zwłaszcza ludzi pogrążonych w żałobie, że robi się to, na co ma ochotę, a nie to, co wybrał rodzic. Wiem, że z punktu prawnego zostały złamane przepisy i nie godzę się na to. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, dlaczego nie grabarz? Niech odpowie prawnie, nieważne czy to będzie pouczenie, czy grzywna, musi zrozumieć, że takich rzeczy się ludziom nie robi. Nie chcę, żeby po mnie byli inni rodzice, ludzie, którzy będą musieli się z tym zmagać

- mówiła kobieta w rozmowie z portalem Elka. 

Prowadzone jest postępowanie ws. znieważenia prochów ludzkich. Przykro nam, że rodzina zmarłej Amelki musi przez to przechodzić. 

Przeczytaj więcej
Komentarze