Głosy nie cichną

Skandal wokół grobu Woźniaka-Staraka. Afera ws. pochówku milionera

22.10.2019  21:21
Skandal wokół grobu Woźniaka-Staraka. Afera ws. pochówku milionera
Skandal wokół grobu Woźniaka-Staraka. Afera ws. pochówku milionera Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Piotr Woźniak-Starak zmarł w tragicznych okolicznościach. Rodzina zdecydowała się pochować milionera na terenie jego ukochanej posiadłości. Pochówek od początku wzbudzał wielkie emocje. Teraz wokół tej sprawy wybuchł skandal.

Piotr Woźniak-Starak zginął tragicznie na jeziorze Kisajno w sierpniu tego roku. Jego najbliżsi bardzo to przeżywają - szczególnie jego żona, Agnieszka Woźniak-Starak, nie może się po tej tragedii pozbierać.

W tej sytuacji nie jest dziwne, że najbliżsi milionera chcieli, by grób Piotra znajdował się w miejscu bliskim sercu tak jego, jak i jego rodziny. Pochowano go na terenie prywatnej posiadłości w Fuledzie. Już w momencie ogłoszenia tej decyzji powiły się pierwsze głosy oburzenia.

Skandal wokół miejsca, w którym spoczywa Piotr Woźniak-Starak

Według prawa nikt nie może chować ludzi w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Rodzina jednak postanowiła spełnić wszystkie wymogi prawne, by do pogrzebu doszło na ich warunkach. Niestety, już wiele miesięcy po mszy żałobnej, wokół grobu wybuch skandal.

Sprawą zajmował się powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku Jerzy Chmielewski. To on na wniosek powiatowego sanepidu z Giżycka czuwał nad grobem Piotra Woźniaka-Staraka, sprawdzając czy można go nazwać katakumbą. 

Byłem na miejscu i opisałem, co widziałem, opierałem się też na przekazanych mi dokumentach. To, co widziałem na miejscu, jest małą architekturą, jeśli chodzi o to, co zbudowano na powierzchni. Nie wiem, jak grób wygląda w środku, opierałem się na przekazanych mi informacjach

- mówił dla PAP powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Giżycku. 

Pismo z taką opinią przesłał do sanepidu i wójta Giżycka. 

Nie wiem jeszcze, jakie kroki podejmiemy w tej sprawie. Jest ona bardzo delikatna i wrażliwa, dotyczy trudnych kwestii. Z drugiej strony mamy przepisy, które w kraju obowiązują

- mówił dla PAP wójt Giżycka Marek Jasudowicz. W myśl "Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych" z 1959 r., to gmina nadzoruje już kwestie pochówku.

Podobno po kilku dniach namysłu pojawi się jakaś reakcja. Nie chcemy nawet pomyśleć o tym, co będzie przechodziła rodzina, jeśli zostaną podjęte drastyczne kroki w sprawie pochówku Piotra Woźniaka-Staraka. 

Przeczytaj więcej
Komentarze