18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Krytyczne chwile

Straszny efekt twardego lockdownu. Szturm na fryzjerów w Polsce

25.03.2021  17:54
Twardy lockdown i jego skutki
Twardy lockdown i jego skutki Fot: Karol Makurat/REPORTER

Twardy lockdown wprowadzony w Polsce na chwilę przed Wielkanocą musiał odnieść swój skutek. Polacy spanikowali i zaczęli masowo umawiać się do fryzjerów i kosmetyczek. Nikt nie wie, kiedy znowu będzie to możliwe. 

Dziś podczas konferencji prasowej związanej z krytycznym wzrostem liczby zachorowań na koronawirusa w kraju - premier i minister zdrowia ogłosili nowe obostrzenia, które zaczną obowiązywać jeszcze przed świętami Wielkiej Nocy. Polacy spanikowali dokładnie tak samo, jak wtedy, kiedy tuż przed 1 listopada ogłoszono zamknięcie cmentarzy.

Kiedy nie mogliśmy odwiedzać cmentarzy - wszyscy rzucili się na nie w wieczór ogłoszenia obostrzeń. Kiedy teraz tuż przed Wielkanocą rząd zdecydował m.in. o zamknięciu salonów fryzjerskich i kosmetycznych - spowodowało to podobny efekt. Wszyscy rzucili się w panice, by zdążyć przed sobotą.

Twardy lockdown i oblężenie salonów fryzjerskich

Nowe obostrzenia obowiązywać będą od 27.03 do 9.04. Polacy nie mają pojęcia, kiedy wrócimy do normalności i czy ogłoszone zakazy nie będą miały wpływu na nasze życie znacznie dłużej niż na razie zakładamy. Dlatego w panice podejmowali natychmiastowe decyzje.

"Klienci szukają dostępnych terminów, aby zrealizować wizytę jeszcze przed lockdownem. Zwiększony ruch w salonach mogliśmy obserwować już kilka dni temu. Ich właściciele wydłużali godziny pracy, aby obsłużyć dodatkowych klientów oraz zabezpieczyć przychód na nadchodzące tygodnie, kiedy nie będą mogli prowadzić swoich biznesów" - komentuje dla SuperExpressu Sebastian Maśka, współzałożyciel serwisu Booksy.

Nasza reporterka postanowiła zadzwonić do jednego z okolicznych salonów fryzjerskich - przez długi czas telefon był zajęty, a kiedy w końcu udało się zrealizować połączenie, pracownica tegoż miejsca przyznała, że do soboty w sekundę wszystkie wolne miejsca na strzyżenie się zapełniły. Salony przeżywają realne, krytyczne wręcz oblężenie. 

Również strony internetowe, na których można było rejestrować się online -  przeżyły wielkie oblężenie, które w wielu przypadkach poskutkowało zawieszeniem się systemu. Czy tak powinny wyglądać efekty obostrzeń, które mają na celu większą, społeczną izolację?