18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wypadek w Chorwacji

Syn kierowcy autobusu PRZERYWA MILCZENIE. "Chce mi się płakać"

Malwina Kossela
10.08.2022  19:53
Syn zmarłego w Chorwacji mężczyzny przerywa milczenie
Syn zmarłego w Chorwacji mężczyzny przerywa milczenie Fot: Zeljko Lukunic/PIXSELL/Press Association/East News

Wypadek w Chorwacji wciąż rozrywa nasze serca. Tragedia polskich pielgrzymów jadących do Medjugorje sprawia, że łzy płyną same. Milczenie ze strony poszkodowanych rodzin przerywa teraz syn tragicznie zmarłego kierowcy.

Wypadek w Chorwacji wstrząsnął światem. Na miejscu zdarzenia, gdzie znajdował się rozbity autokar z polskimi pielgrzymami można było obserwować sceny jak z prawdziwego horroru. 

Do tego mrożącego krew w żyłach wypadku doszło w sobotę, 6 sierpnia, ok. godz. 5:40 na autostradzie A4 w pobliżu Zagrzebia. Bilans ofiar jest wstrząsający - 12 osób zginęło, a 32 zostały ranne. 

Przód autokaru został niemal całkowicie zniszczony, a pasażerowie z tylnych siedzeń mogą mówić o niewymownym szczęściu - w tamtej części autokar uchronił się przed najgorszymi skutkami wypadku. Niestety, tak czy siak wśród poszkodowanych jest wiele ofiar śmiertelnych, ciężko rannych i rannych. Milczenie rodzin poszkodowanych na temat wypadku przerywa syn tragicznie zmarłego kierowcy.

Syn zmarłego w Chorwacji mężczyzny przerywa milczenie

72-letni mężczyzna był już na emeryturze i dorabiał, jeżdżąc na pielgrzymki. Przyczyna tragedii wciąż nie jest znana. "Musimy wiedzieć na pewno, czy i dlaczego kierowca był zmęczony, czy używał na przykład w trakcie jazdy telefonu komórkowego" - zaznaczył Darko Galić, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Varażdinie, cytowany przez PAP.

To był zawodowiec. Dobry człowiek. Był u nas kierowcą 21 lat

- mówił w rozmowie z "Super Expressem" burmistrz Płońska.

Wiadomo, że 72-latek nie miał żadnych poważnych problemów zdrowotnych, które mogłyby doprowadzić do utraty kontroli nad pojazdem. Ustalono to podczas sekcji zwłok zmarłego mężczyzny. Syn kierowcy nie może pogodzić się z tragedią. Nie wierzy w jedną z teorii, że jego ojciec mógłby zasnąć za kółkiem.

Chce mi się płakać. Na pewno tata nie zasnął za kierownicą. Nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej. Może za kilka dni 

- powiedział. 

Czy śledczym uda się ustalić przyczyny tego dramatu?