18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Silne objawy katolowirusa?

Terlikowski kontra koronawirus. Chodzić do kościoła!

Wojciech Kozicki
12.03.2020  19:41
Katolicki Terlikowski kontra chiński wirus - czy modlitwa chroni przed zakażeniem?
Katolicki Terlikowski kontra chiński wirus - czy modlitwa chroni przed zakażeniem? Fot: LUKASZ JOZWIAK/REPORTER

Koronawirus w Polsce dopiero zaczyna się rozprzestrzeniać, liczba zakażonych i chorych rośnie lawinowo. Pojawiają się apele, by nie chodzić do kościoła na msze święte, bo epidemia COVID-19 się nasili. Do akcji wkroczył katolicki publicysta Tomasz Terlikowski. Czy Bóg go opuścił?

Epidemia koronawirusa w Polsce to codziennie przerażające raporty, dane i prognozy. Zostanie ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego, a nawet Kościół wydaje się obawiać COVID-19, bo wydał specjalną dyspensę. Czy chodzić do kościoła na mszę? Tomasz Terlikowski uważa, że NAWET TRZEBA!

Koronawirus i kościół - "wszyscy umrzemy"

Tomasz Terlikowski w czwartek w rozmowie z Moniką Olejnik powiedział, że i tak wszyscy umrzemy, więc najważniejsze jest być "jak nabliżej zbawienia i źródła życia", więc należy chodzić na msze święte.

Najważniejsze jest życie wieczne – powiedział Terlikowski, komentując sugestie, by unikać zgromadzeń w kościołach.

Kościół (w tym przypadku diecezje w Lombardii), który w momencie zagrożenia śmiercią (wątpliwego w przypadku koronawirusa) odwołuje Msze święte, czyli źródło jedynego prawdziwego życia, w istocie pokazuje swoją niewiarę w Eucharystię i życie wieczne – Terlikowski na Twitterze krytykuje ograniczenia wprowadzone we Włoszech.

Terlikowski jest oburzony tym, że ktoś mógłby zabronić chodzenia do kościoła z powodu epidemii. Podkreśla, że większym zagrożeniem są sklepy i kluby, a on sam regularnie chodzi do kościoła. Nie uważa również, że udzieł we wszy może zastąpić słuchanie lub oglądanie transmisji nabożeństwa z kościoła Jego zdaniem jest to próba uderzania w katolików, ponieważ trwa Wielki Post, czyli czas modlitwy.

Sugestia, by oglądać Mszę w telewizji, co ma być tym samym, co uczestniczenie w niej, to tak jakby głodnemu poradzić, żeby obejrzał sobie program o jedzeniu. To nie jest to samo – napisał Terlikowski na Twitterze.

Czy Terlikowski nie obawia się zakażenia koronawirusem? Powinien wziąć pod uwagę, że jest także mężem i ojcem piątki dzieci. Czy im również mówi o życiu wiecznym i każe chodzić do kościoła? Dodał również, że chodzi na nabożeństwa a po modlitwie udał się do kina i do szkoły swoich dzieci. No cóż, życzymy zdrowia panu Terlikowskiemu i całej jego rodzinie…

Tymczasem media przypominają przypadek  "Pacjentki 31" z Korei Południowej, która mimo ostrzeżeń, wzięła udział w dwóch mszach i zaraziła ok. 1500 osób. Szacuje się, że nierozważna kobieta jest źrodłem ponad 60% zakażeń w swoim kraju.

Przeczytaj więcej
Komentarze