18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

To może być "lista śmierci"

Powstaje lista osób na wypadek wojny. Cicha mobilizacja?

Wojciech Kozicki
13.05.2022  09:55
Rząd robi listę specjalistów na wypadek wojny. Czy dla tych osób może oznaczać to wyrok śmierci?
Rząd robi listę specjalistów na wypadek wojny. Czy dla tych osób może oznaczać to wyrok śmierci? Fot: ROBERT STACHNIK/REPORTER/East News

Czy Polska zaczyna przygotowywać się na wypadek ewentualnej wojny z Rosją? Jak ujawnia „Fakt”, otoczenie Andrzeja Dudy sugeruje prezydentowi stworzenie bazy osób, które mogą być przydatne w chwili zagrożenia państwa. Zaczyna się cicha mobilizacja? A może właśnie dajemy Putinowi na tacy "listę śmierci"?

Czy Rosja zaatakuje Polskę i czy jesteśmy gotowi na odparcie ewentualnej inwazji? W tym tygodniu ujawniono w jakim tragicznym stanie są schrony w Polsce i jak tym samym rząd skazał na ewentualną śmierć miliony Polaków. Teraz „Fakt” ujawnił o czym dyskutowano podczas środowego posiedzenia Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP. Pojawił się pomysł stworzenia bazy osób, które mogą być przydatne w chwili zagrożenia państwa. Chodzi m.in. emerytowanych wojskowych, policjantów, operatorów dronów, strażników granicznych, a nawet kierowców z kategorią C.

Lista osób na wypadek wojny. Duda popiera

Jak wyjaśnia były dowódca GROM generał Roman Polko, na liście znajdą się osoby wyspecjalizowane w danych dziedzinach, które przydadzą się w obronności i zarządzaniu kryzysowym. Zwrócił uwagę, że wykonano odpowiednie analizy i okazało się, że aktualnie większość osób w sztabach kryzysowych to „biurokraci, pracownicy administracji, poprzesuwani z jednego działu do drugiego”, którzy nie przydadzą się w sytuacji kryzysowej.

To jest ten kierunek, aby kapitał ludzki, który mamy w rezerwie, się nie marnował. Ludzie, którzy odeszli ze służby, albo którzy posiadają określoną wiedzę, to jest kapitał, który w sytuacji zagrożenia państwa warto dobrze wykorzystać. To jest ten kierunek, aby kapitał ludzki, który mamy w rezerwie, się nie marnował i żeby to nie kolesiostwo decydowało o obsadzie stanowisk w urzędach, tylko kompetencje  – wyjaśnił generał Roman Polko. („Fakt”)

Mamy nadzieję, że jeśli taka lista powstanie, będzie odpowiednio chroniona. Gdyby wpadła w ręce Rosjan, oznaczałoby to niewyobrażalną tragedię. Na terytorium Ukrainy, m.in. w Buczy, Rosjanie chodzili od domu do domu, likwidując osoby z "listy", np. posiadające broń lub przeszkolenie wojskowe. Oczywiście polski rząd zainicjował tworzenie tak newralgicznej listy od pochwalenia się tym w mediach...