Lekarze przecierali oczy

W ciele dziecka BUZOWAŁ alkohol. Urodziła je pijana matka

03.01.2020  22:10
W ciele dziecka BUZOWAŁ alkohol. Urodziła je pijana matka
W ciele dziecka BUZOWAŁ alkohol. Urodziła je pijana matka Fot: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Dziecko przyszło na świat z wysoką zawartością alkoholu we krwi. To wszystko przez matkę, która (delikatnie mówiąc) w ciąży nie stroniła od używek. Mieszkańcy Miastka na Pomorzu do dziś nie mogą tej sprawy zapomnieć. 

Poród to trudny moment zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Przyjście na świat wymaga ogromnego wysiłku z obu stron. Co jednak w przypadku, w którym matka dodatkowo utrudnia maleństwu tę drogę?

Mieszkańcy Miastka na Pomorzu doskonale pamiętają to przykre wydarzenie. Pod koniec marca ubiegłego roku, zamroczona alkoholem 30-to letnia Justyna Sz. urodziła córeczkę w 7. miesiącu ciąży. Dziecko w chwili przyjścia na świat miało we krwi 0,9 promila alkoholu. 

Poród zakończony narodzinami "pijanej" dziewczynki 

Kiedy dziewczynka przyszła na świat, w jej malutki i bezbronnym ciele, dosłownie buzował alkohol. Dziecko ważyło zaledwie 2,2 kg, było wcześniakiem, a także urodziło się z poważną wadą serca oraz alkoholowym zespołem płodowym. Chwilę po narodzeniu, dziewczynka musiała być z resztą reanimowana.

Mieszkanie jej matki przypominało melinę, w które odbywały się libacje i zakrapiane balangi. Prokuratura szybko wszczęła śledztwo w tej sprawie, ale teraz... zakończyło się ono jej umorzeniem. 

Matka nie ponosi odpowiedzialności za swoje zachowanie względem płodu. Zgodnie z prawem dziecko staje się dzieckiem w chwili rozpoczęcia akcji porodowej. Możemy to oceniać jednoznacznie z punktu widzenia moralno-etycznego. Prawo jednak rozgranicza kiedy mamy do czynienia z płodem, a kiedy z człowiekiem. Działanie tej kobiety polegające na piciu alkoholu, odbywało się w czasie ciąży czyli dotyczyło płodu. Człowiekiem stajemy się bowiem z chwilą narodzin

- poinformował w rozmowie z Fakt24 prokurator prowadzący postępowanie Oskar Krzyżanowski.

Wiele osób pozostaje oburzonych tą decyzją. Nas to jakoś nieszczególnie dziwi. 

Warto dodać, że w toku postępowania śledczy przyjrzeli się sytuacji rodzinnej Justyny Sz. i doszli do zaskakujących wniosków. Z ich ustaleń wynika, że kobieta jest ofiarą swojego ojca i teraz to on będzie odpowiadał przed sądem za swoje postępowanie zarówno względem córki, jak i swojej konkubiny.

Liczymy na to, że sprawiedliwości stanie się zadość. 

Przeczytaj więcej
Komentarze