18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Ekspert ostrzega

W piątej fali umrze KILKADZIESIĄT TYSIĘCY POLAKÓW

24.01.2022  15:27
Piąta fala pandemii koronawirusa zabije kilkadziesiąt tysięcy Polaków
Piąta fala pandemii koronawirusa zabije kilkadziesiąt tysięcy Polaków Fot: eldar nurkovic/Shutterstock

Piąta fala pandemii koronawirusa, spowodowana w dużej mierze przez mutację Omikron już nas roznosi w posadach. Ekspert wie, że będzie tylko gorzej. Patogen nie ma litości i w najbliższym czasie zabije minimum kilkadziesiąt tysięcy Polaków. 

Piąta fala pandemii koronawirusa przyszła do nas szybciej, niż mogliśmy zakładać. Niestety, wirus radzi sobie z nami lepiej niż my z nim i podczas gdy wszyscy dysponujemy tylko kilkoma rodzajami szczepionek, on zdążył już niewiarygodnie zmutować. 

To właśnie jedna z najnowszych mutacji, niesamowicie zaraźliwy Omikron, przyczyniła się do obecnego stanu rzeczy. Kiedy obserwujemy wiele tysięcy zakażeń dziennie, ekspert nie ma wątpliwości. Najgorsze wciąż przed nami.

Piąta fala pandemii koronawirusa zabije kilkadziesiąt tysięcy Polaków

Polacy będą nie tylko chorować z powodu zakażenia koronawirusem, ale również umierać. Ta fala zabierze życie co najmniej kilkudziesięciu tysiącom ofiar. Nikt z nas nie może czuć się bezpieczny.

Ekspert doktor Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego podał, jak wyglądają przewidywania dotyczące rozwoju pandemii. To właśnie ona ma dla nas druzgoczące wieści. W rozmowie na antenie Radia Plus, podał konkretne daty i liczby.

Doktor Rakowski jest przekonany, że w piątej fali przechoruje znaczna część społeczeństwa, czyli około 30 milionów osób, a każdy Polak wchłonie pewną dawkę koronawirusa. W tym momencie nikt już nie jest bezpieczny.

Według prognoz, które podał dr Rakowski, obecna piąta fala też przyniesie wiele zgonów, mogą to być liczby sięgające nawet po nawet 600 zgonów dziennie, co daje około 20 tys. zgonów w czasie największej zarazy, której szczyt ma przypadać na 7-14 lutego. 

Moim zdaniem ma sens założenie obostrzeń, ale trzeba mieć świadomości, że będą one krótkotrwałe. Tylko zajętość szpitali jest argumentem za tym, by wprowadzać obostrzenia

- mówił ekspert pytany o to, czy rząd powinien zacząć teraz reagować i zmieniać prawne regulacje. 

Czy to się kiedykolwiek zakończy?