18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Plaga oszustów, maseczki spadają

Muszą wyrzucić miliony maseczek. Polskę też czeka katastrofa?

Wojciech Kozicki
02.05.2020  14:11
Lewe maseczki bez certyfikatów - scenariusz Włoski w Polsce?
Lewe maseczki bez certyfikatów - scenariusz Włoski w Polsce? Fot: MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News

Dramat we Włoszech! Kraj desperacko walczy z koronawirusem, ale wciąż rośnie liczba chorych i ofiar śmiertelnych. Tymczasem maseczki sprowadzone z Chin nie nadają się do użytku, bo nie są spełnione normy bezpieczeństwa. Czy scenariusz włoski powtórzy się w Polsce?

Maseczki z Chin nie nadają się do użytku? Jak podaje „Polsat News”, w sobotę we Włoszech Gwardia Finansowa skonfiskowała setki tysięcy maseczek z Chin. Kontrole wykazały, że nie spełniają norm bezpieczeństwa. Włoskie źródła donoszą, że ponad pół miliona maseczek nie miało wymaganych certyfikatów. W rejonie Prenestiono służby konfiskowały też lewe termometry.

Maseczki bez certyfikatów - nie są bezpieczne?

300 tysięcy maseczek pozbawionych certyfikatów zostało skonfiskowanych z kolei w rejonie miasta Varese w Lombardii. Sprowadziły je z Chin trzy tamtejsze firmy – podaje Polsat News.

Lewe maseczki i plaga oszustów?

Certyfikaty na produktach były sfałszowane. Ustalono, że pochodziły z magazynu prowadzonego przez obywatela Chin, a zarzuty oszustwa postawiono już 8 osobom. Na tym jednak afera się nie kończy, bo we Włoszech już prowadzone jest śledztwo w sprawie sprowadzenia 15 milionów maseczek, które nie spełniają norm bezpieczeństwa. Sprowadziła je do Włoch przewodnicząca Izby Deputowanych Irene Pivetti, zapewniając, że mają certyfikat firmy ICR Polska, która jest oddziałem koreańskiej jednostki certyfikującej ICR Co. Ltd z siedzibą w Seulu.

Maseczki z Chin w Polsce - czy mają certyfikat?

Kraj został „ogołocony” z maseczek. Czy Polskę czeka podobny dramat? Przypominamy, że polski rząd niedawno sprowadził za grube miliony maseczki z Chin, które być może pójdą do kosza. „Wyborcza” ujawniła, że mogą mieć podrobiony certyfikat. Podobno trafiły do placówek medycznych bez uprzedniej kontroli.

Irene Pivetti już czuje oddech prokuratury na karku. Gdy w Finlandii i Holandii sprowadzono lewe maseczki, poleciały głowy urzędników. A jeśli w naszym kraju okaże się, że ktoś wydał miliony na podrobione środki ochronne? Bez obaw, nasi politycy są odporni na prawo i sprawiedliwość…

maseczki z Chin
Zagłosuj

Czy koronawirus to broń biologiczna?

Liczba głosów:

Przeczytaj więcej
Komentarze