18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Drożyzna grozy

Zamówiła KETCHUP w Mikołajkach. Zapłaciła KROCIE

13.07.2022  09:12
Wakacyjna drożyzna, Polacy rezygnują z wakacji
Wakacyjna drożyzna, Polacy rezygnują z wakacji Fot: MARIUSZ GRZELAK/REPORTER

Drożyzna grozy wciąż ogarnia całą Polskę. Zwykły ketchup w Mikołajkach kosztuje tyle, że normalnym obywatelom opadają ręce. Chcesz wypocząć? Płać krocie! Nawet dodatki do żywności nie są już za darmo.

Sezon wakacyjny trwa w najlepsze i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odpocząć. Nic poza... cenami! Wielu Polaków nie dostało podwyżek inflacyjnych, a wszystko jest tak drogie, że ludzi zwyczajnie nie stać na wypoczynek.

Wakacyjna drożyzna, Polacy rezygnują z wakacji

Wybieracie się nad Morze Bałtyckie i już czekacie na tę pyszną rybkę ze smażalni? Najczęściej danie wcale nie okazuje się być aż tak smaczne, jak to sobie wyobrażaliście, a dodatkowo... kosztuje krocie. Za kilogram dorsza zapłacić możemy nawet 100 zł.

Nie lepiej jest w górach, co więcej - dania w góralskich restauracjach potrafią być jeszcze droższe, Nie poratują nas także przekąski. Takie przyjemności jak gofry, pizza, kebaby i zapiekanki to również koszt od 13 zł w przypadku słodkiego deseru, do 50 zł w przypadku reszty rzeczy.

Jak się okazuje, drożyzna nie omija nawet Mazur. W tej lokalizacji szok wywołała cena... ketchupu do frytek. Tak, dobrze widzicie - chodzi o zwykły, pomidorowy sos do paru ziemniaczków. Jedna z użytkowniczek Twittera pokazała rachunek z Mikołajek na Mazurach. Pani Oliwia do napojów zamówiła jedynie frytki z ketchupem. Cena sosu nieco ją zaskoczyła.

Paragon grozy z keczupem za 5 ziko

- napisała autorka wpisu.

W komentarzu dodała, że frytek było mało. "Bardziej mnie rozbawił keczup za 5 ziko, nie robię afery po prostu to dla mnie turbo śmieszne" - dodała odpowiadając internaucie. Dość powiedzieć, że za tę kwotę starczy w domu ketchupu na miesiąc!

Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji Polacy rezygnują z wakacji. Obłożenie hoteli jest praktycznie zerowe, nikogo już nie stać na takie zbytki, kiedy wiele osób zwyczajnie martwi się o codzienne wyżywienie. 

Czytaj także