Kościół "przeprasza", ale nie do końca

"Pogromy" w Białymstoku w imię Boga? Skandowali: "je*ać, bóg, do gazu"

22.07.2019  15:53
"Pogromy" w Białymstoku w imię Boga? Skandowali: "je*ać, bóg, do gazu"
"Pogromy" w Białymstoku w imię Boga? Skandowali: "je*ać, bóg, do gazu" Fot: MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

Po atakach w Białymstoku jedna z parafii podziękowała "obrońcom kościoła" za walkę z LGBT. Episkopat przemoc potępia, ale księża i tak trwają w homofobii i pochwalają "walkę ze zboczoną ideologią".

Nie milkną echa sobotnich zamieszek w Białymstoku. Setki kiboli, neonazistów, homofobów i ich nieświadomych niczego dzieci, postanowiło pokazać społeczności LGBT, gdzie ich miejsce. Na szczęście przeszkodziła im policja.

Gdyby nie mundurowi, mogłoby się skończyć naprawdę tragicznie. I tak uczestnicy pierwszego Marszu Równości w Białymstoku w dużej mierze skończyli go poturbowani, w sińcach i z mocno nadszarpniętym poczuciem bezpieczeństwa.

"Kontrmanifestanci", a tak naprawdę homofobi, a nawet bandyci, nie zamierzali patrzeć biernie na pokojowy marsz w obronie tolerancji. Nie tylko skandowali nienawistne hasła, ale wprawili słowa w czyn i pokazali, czym jest wstęp do pogromu. W niewinnych ludzi rzucali kamieniami, petardami i zgniłymi jajami. Doszło też do pobić - praktycznie zawsze jednej osoby przez grupę rosłych mężczyzn.

Pogrom w imię boga

Na kolejnych kontrmanifestacjach, z ust panów w kominiarkach, "patriotycznych koszulkach" czy też t-shirtach z napisami "zakaz pedałowania", dało się słyszeć charakterystyczny zlepek słów: "polska, k*wy", je*ać", bóg, pedały, do gazu, tradycja, honor, wypie*dalać". Wszystko w imię rzekomego patriotyzmu i boga. Pytanie tylko, jakiego?

Jakiego, wiedzą dokładnie księża z Białegostoku. Ci postanowili bowiem podziękować "obrońcom tradycji i polskości" za odwagę, ochronę wartości i rzucanie w niewinnych ludzi kamieniami.

Jako kapłani posługujący w naszej parafii, składamy wyrazy uznania i podziękowania tym wszystkim, którzy w ostatnim czasie, w jakikolwiek sposób włączyli się w obronę wartości chrześcijańskich i ogólnoludzkich, chroniąc nasze miasto, zwłaszcza dzieci i młodzież przed planową demoralizacją i deprawacją. Niech wam Bóg wynagrodzi i błogosławi wszelkie dalsze dobre poczynania - czytamy w ogłoszeniach parafii św. Jadwigi Królowej.

"W jakikolwiek sposób", więc nie ma mowy jedynie o modlitwie. Kościół przyzwala na pogromy i cieszy się z tego, co zaszło w Białymstoku w sobotę.

Po tym, jak o ich ogłoszeniu nagle zrobiło się głośno, postanowili się wybielić. Oczywiście od razu okazało się, że co innego mieli na myśli i społeczeństwo - tradycyjnie, jak zawsze - ich nie zrozumiało.

Episkopat potępia, ale co on kogo obchodzi?

Oświadczenie - dość enigmatyczne - wydał też rzecznik Episkopatu Polski.

Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku - powiedział ksiądz Paweł Rytel-Andrianik.

Zdaje się jednak, że nie wszyscy księża się z nim zgadzają, co zresztą nie dziwi, skoro nawet papież dla całego gro polskich duchownych nie jest żadnym autorytetem. I tak na przykład "uroczy" kapłan, pan proboszcz parafii w Stanowicach otwarcie głosi, ze LGBT to wrogowie i trzeba ich tępić.

Nie zgodzę się z ekscelencją ks. abp. Gądeckim i rzecznikiem episkopatu. Członkowie LGBT nie są wcale naszymi braćmi i siostrami. Są wrogami szerzącymi antykulturę i trzeba się przed nimi bronić. Naszymi braćmi i siostrami są osoby dotknięte homoseksualizmem ale to inna historia - napisał na Twitterze.

Ten sam wielki myśliciel i cudowna wizytówka Kościoła Katolickiego utrzymywał jakiś czas temu, że każda kobieta, to potencjalna prostytutka.  

Przeczytaj więcej
Komentarze