Odprawili mszę za "kochanego" księdza pedofila. Bo cierpiał jak Jezus

Redakcja
25.02.2019  13:10
Gdańsk msza za księdza jankowskiego
Gdańsk msza za księdza jankowskiego Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

W niedzielę w Gdańsku proboszcz bazyliki Ludwik Kowalski odprawił mszę świętą "o zwycięstwo prawdy" w intencji Henryka Jankowskiego - podaje "Gazeta Wyborcza". Zmarłego księdza pedofila porównał do Jezusa.

W niedzielę 24 lutego, w kościele świętej Brygidy w Gdańsku odprawiono mszę świętą w nietypowej intencji. Nabożeństwo miało upamiętnić oskarżanego o pedofilię kapelana "Solidarności" Henryka Jankowskiego.

Pełna intencja mszy świętej to: "Módlmy się za kochanego nam prałata ks. Henryka Jankowskiego, kapelana Solidarności, który wyniósł świątynię z gruzów. Niech Bóg grzechy mu wybaczy, a ze względu na uczynione dobro obdarzy go spokojem za poświęcenie dla ojczyzny". Nabożeństwo poprowadził proboszcz św. Brygidy Ludwik Kowalski. W kościele stawili się między innymi działacze "Solidarności" z Piotrem Dudą na czele, a także lokalni politycy PiS - radny Karol Guzikiewicz i Kazimierz Koralewski.

Msza za księdza pedofila. Ma być ofiarą jak Jezus

W czasie mszy świętej proboszcz Kowalski wygłosił kilka zdań na temat księdza Jankowskiego. W swojej wypowiedzi Jankowskiego przyrównał do wyszydzanego i niesłusznie oskarżanego Jezusa.

Uczestnicząc w życiu, tej niezwykłej przygodzie, spotykamy się nie tylko z miłością, ale też niechęcią, nienawiścią, brakiem akceptacji. Miłość ociera się o nienawiść. Czy nie tak było w życiu Chrystusa? Jak pokonać nienawiść? Jezus przeszedł przez życie dobrze czyniąc, a spotkał się z nieprzejednaną nienawiścią - mówił duchowny w czasie mszy świętej.

Jezus był otoczony przez wrogów, a jednak nigdy nie odpowiedział złem na zło. Odrzucił logikę odwetu i zemsty. Jego uczeń nie może się zarazić nienawiścią. Jezus ze spokojem przyjmował oskarżenia, że działał z mocy diabła. Nieprzyjaciel posługuje się kpiną, plotką. Nie możemy chorować na chorobę nienawiści, na którą niektórzy zachorowali - kontynuował.

Chwilę później z zawoalowanych porównań ksiądz Kowalski przeszedł do pojawiających się od kilku miesięcy medialnych doniesień na temat skłonności pedofilskich i przestępstw Henryka Jankowskiego. To właśnie wtedy osoby oskarżające go o nadużycia seksualne nazwał pieniaczami i awanturnikami.

Media mało się interesują tym oświadczeniem, które po rzucanych oskarżeniach w stronę ks. Jankowskiego, wydała na początku grudnia gdańska kuria. Mało interesują się wypowiedziami ludzi, którzy znali osobiście plebanię św. Brygidy. Na ogół media zajmują się pieniaczami, krzykaczami i awanturnikami, ludźmi, którzy ogólnie znali życie ks. Jankowskiego - grzmiał z ambony.

Pomnik Jankowskiego wrócił na miejsce. Nielegalnie

Msza święta w obronie Henryka Jankowskiego to reakcja na wydarzenia z 21 lutego. Wtedy też trzech aktywistów obaliło pomnik księdza. Przez kolejne dwa dni trwał spór między władzami miasta, które nie chciały jego montażu i "Solidarnością".

W końcu w sobotę rano monument ponownie, tym razem nielegalnie, stanął na miejscu, a "Solidarność" zapowiada, że jej pracownicy będą teraz pełnić przy nim warty - siedem dni w tygodniu, codziennie, przez całą dobę.

Tymczasem w Watykanie od kilku dni trwał szczyt poświęcony tematowi pedofilii w kościele.

Przeczytaj więcej
Komentarze