Szczyt żenady

Wojna Kaza i Isabel. Ex-żona znowu straszy Marcinkiewicza

Emilia Waszczuk
06.03.2019  12:02
Isabel Marcinkiewicz
Isabel Marcinkiewicz Fot: Facebook

Po szczęśliwym związku Kazimierza Marcinkiewicza i Izabeli "Isabel" Olchowicz nie ma nawet śladu. Byłe małżeństwo kłóci się o pieniądze i publicznie pierze brudy. Były premier nazwał swoją ex stalkerem. Kobieta odpowiada i znowu grozi mu sądem.

O wielkiej miłości Kazimierza Marcinkiewicza i Izabeli Olchowicz głośno było kilka lat temu, gdy polityk dla młodziutkiej kochanki porzucił żonę i dzieci. Niestety, związek z nową kobietą też nie potrwał długo. Już kilka lat po ślubie małżeństwo się rozpadło, a jeszcze w czasie jego trwania dochodziło do publicznych oskarżeń i upokorzeń.

Sprawa ponownie trafiła na pierwsze strony gazet po tym, jak Isabel oznajmiła, że Kazimierz zalega jej z wypłatą alimentów. Sąd orzekł na rzecz kobiety 4 tysiące złotych miesięcznie. Marcinkiewicz dłużny jest jej już ponad 100 tysięcy!

Isabel straszy ex-męża sądem

W poniedziałek polityk zamieścił na swoim Facebooku emocjonalny wpis, w którym tłumaczył się z niepłacenia alimentów. Poinformował w nim, że w ostatnim roku jego praca na "success fee" nie szła najlepiej i umówił się z żoną, że pieniądze odda jej, gdy zarobi. Oskarżył też Isabel o przemoc psychiczną i nazwał ją stalkerem.

To oczywiście nie spodobało się pani Izabeli. Olchowicz odpowiedziała na oskarżenia Marcinkiewicza i ponownie postraszyła go sądem.

Mnie nie kupił swoimi kłamstwami (nie wiem jak innych?), tym samym nie dał mi wyboru i pozostało skierować sprawę do odpowiedniego organu. I teraz prawo (i prokuratura) jest i będzie jedynym pana 'stalkerem' - napisała. - W związku ze złożeniem zawiadomienia do prokuratury, czas na spłatę długu jest coraz krótszy - dodała.

Isabel o Marcinkiewiczu:  gdzie jego poczucie moralności?

Olchowicz oznajmiła na Facebooku, że jej były mąż jest kłamcą i brak mu moralności. Wypomniała mu, że jako były premier doprowadził do ogromnego długu i nie przestrzega prawa nie płacąc alimentów. Zamiast tego próbuje "pobocznie" załatwić problem.

Oto całe oświadczenie Izabeli "Isabel" Olchowicz-Marcinkiewicz

Kłamstwo kłamstwem pogania (z 'toaletą' w tle),
prawo nadal jest prawem, pan Marcinkiewicz go nie przestrzega i nie stosuje się do wyroku sądu. Jego brak argumentów = 'stalking'.
Moja odpowiedź do 'oświadczenia' Kazimierza Marcinkiewicza.
Prawo jest po mojej stronie, fakty mówią same za siebie, poza tym bronię i zawsze będę bronić swoich praw. Zaprzeczam, abym robiła coś co nie jest zgodne z prawem. Jeśli natomiast Pan Marcinkiewicz nazywa mnie ‘stalkerem’, dlaczego nie poszedł z tym do sądu? Najprawdopodobniej nie ma ku temu podstaw - wierzyciela nazywać 'stalkerem'?
Niemniej, z tego co czytam, świetnie robi z siebie ofiarę byłej żony, która domaga się sprawiedliwości, swoich praw oraz przestrzegania wyroku sądu. Czy KM boi się konsekwencji?
Jako świadek życia codziennego niniejszym informuję, że wbrew temu co KM pisze, od 2009 nie zmniejszył on swojej obecności medialnej, a życie prywatne było nadal upubliczniane przez niego, z tymże w sposób pośredni, tzn. przy pomocy innych osób.
Pan Marcinkiewicz następnie przestał wypowiadać się na temat swojego życia prywatnego, BO przeszedł z formy werbalnej na obrazkową publikując liczne zdjęcia, w tym selfies na swoim Facebooku i Instagramie, co czyni do dziś.
Co więcej, pan Marcinkiewicz opowiada o filmiku, który wyciekł do internetu, będącym w posiadaniu mediów od dłuższego czasu oraz przedstawionym sądowi. Filmik pokazuje pana KM de facto topless na sofie (nie na toalecie!) - w lustrze wyraźnie! widać aneks kuchenny i meble kuchenne (dla spostrzegawczych). Nie wiem ile osób ma toaletę w kuchni, bądź salonie. Być może pan Marcinkiewicz, aby przekonać do siebie ‘ciemny lud’ - jak nazywa obywateli w wywiadach, woli twierdzić, że jest to toaleta w stylu open plan z kuchnią i - co więcej – z wyjściem na taras, aby dodać dramatyzmu.Kolejne kłamstwo? Niebywałe! Nie wiem kto miałby zarobić za ten filmik i ile, ale jeśli pan Marcinkiewicz dostał taką ofertę, to dlaczego nie podzielil się tą kwotą na poczet alimentów, bo podobno twierdzi, że 'dzieli się jak ma'?Czy to kolejne kłamstwo? Co ten Pan jeszcze wymyśli?!
Mnie zastanawia w ogóle (nie wspominając publicznego tłumaczenia się), jak były premier tego kraju potrafi doprowadzić do takiej sytuacji, tzn. do sytuacji niealimentacji, jednocześnie niedawno chwaląc się niezliczonymi fotkami z różnych wypadów, treningów i życia hi-life oraz wypowiadając się o praworządności w międzyczasie. Gdzie tu jest spójność, gdzie jest jakaś logika?! Gdzie poczucie wstydu, moralności?
Być może pan KM był tak zapatrzony w siebie, że stracił ziemię pod nogami, i teraz jedynym wyjściem jest – po byciu 'ofiarą' Jarosława Kaczyńskiego i pierwszej byłej żony – zrobienie z siebie ofiary kolejnej byłej żony?! Niebywałe i niespotykane, a jednak prawdziwe. Cóż, być może tak postępuje ktoś, kto nie ma argumentów?
I nie dziwi mnie fakt, że wydał pan to oświadczenie akurat dziś po moim odrzuceniu przesłanej mi oferty wykupu pana długu alimentacyjnego już na kwotę 118 tysięcy, zaproponowaną prawdopodobnie przez zaprzyjaznioną z panem firmę windykacyjno-detektywistyczną??? Oferta była nie do zaakceptowania. Poza tym Sąd Najwyższy wydał stanowisko w tej sprawie:
Wierzytelność o zapłatę wymagalnych świadczeń alimentacyjnych nie może być przedmiotem przelewu” (Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 24 lutego 2011 r., III CZP 134/10)
KM jednak nadal próbuje metod pobocznych - teraz ‘handlu alimentami’, bo nie umie nawiązać dialogu - najnormalniej w świecie (dlatego też wybiera Facebook jako formę komunikacji?), ani nie potrafi wykazać najmniejszej chęci regularnego uiszczenia zobowiązania alimentacyjnego choćby w małych ilościach, cokolwiek- nie, nic, bo sądzi że jest ponad prawem, a wyrok tylko wyrokiem?
Mnie nie kupił swoimi kłamstwami (nie wiem jak innych?), tym samym nie dał mi wyboru i pozostało skierować sprawę do odpowiedniego organu. I teraz prawo (i prokuratura) jest i będzie jedynym pana 'stalkerem'.
W związku ze złożeniem zawiadomienia do prokuratury, czas na spłatę długu jest coraz krótszy.

Przeczytaj więcej
Komentarze