zbrodnia w Mrowinach

To on zamordował Kristinę. Znajomi o zwyrodnialcu: miły chłopak

18.06.2019  16:53
Jakub A. zabił Kristinę z Mrowin
Jakub A. zabił Kristinę z Mrowin Fot: Facebook/jakub A.

Jakub A. to miły, uczynny chłopak? Znajomi zabójcy 10-letniej Kristiny z Mrowin wspominają kolegę z dawnych lat. 

Kim jest zabójca niewinnej 10-latki? Jakub A. miał zakochać się w kilkanaście lat starszej kobiecie - nieoficjalnie - ciotce. Ta jednak uczuć ponoć nie odwzajemniała, wolała poświęcić się dzieciom. Jedno z nich straciło przez to życie - nieszczęśliwie zakochany 22-latek z zemsty i zazdrości zamordował córkę ukochanej.

Dwie twarze Jakuba A.

Tymczasem okazuje się, że bestia miała dwie twarze. Z jednej strony bezwzględny, szczegółowo planujący zbrodnię morderca (miał podżegać do zabójstwa inną osobę, a do zbrodni przygotowywał się ponad miesiąc), z drugiej - uczuciowy, uczynny, miły młody chłopak.

Dziennikarze se.pl dotarli do znajomych Jakuba A. Ich opowieści o koledze nijak mają się do portretu bezwzględnego mordercy.

Jakub tuż po maturze zaczął studia z zarządzania w Wyższej Szkole Oficerskiej we Wrocławiu. Tam niczym się nie wyróżniał, koledzy opisują go jako inteligentnego, towarzyskiego chłopaka.

Imponował mi swoją wiedzą. Ale nie wyróżniał się z tłumu jakoś bardzo. Na piwo z nami chodził po zajęciach, bywał na imprezach. Jak to każdy. Nie miał dziewczyny, nie zabiegał jakoś specjalnie o względy kobiet - mówi jeden z jego kolegów.

Koleżanka mordercy też wspomina go bardzo ciepło.

On był zawsze normalny. Wychodziliśmy razem na różne imprezy. Ale nie tylko na piwo czy do klubu. Kuba uwielbiał kabarety, stend-upy. Byłam z nim na kilku takich wydarzeniach. Nigdy nie czułam się źle w jego towarzystwie. Wręcz przeciwnie - wspomina.

Jakub A. i mama Kristiny byli parą?

Mężczyzna studiów nie ukończył. Naukę porzucił tuż przed końcem roku akademickiego. Jak się okazuje, wyjechał wtedy z kraju. Co ciekawe, do Irlandii. Czyżby to właśnie tam zbliżył się do matki Kristiny?

Pani Agnieszka mieszkała w Irlandii z mężem i dziećmi. Po rozwodzie wróciła do Polski i zaczęła budowę domu w Mrowinach. Wtedy Jakub A. zaczął często pojawiać się we wsi. Podobno jego i rodzinę Kristiny łączyły więzy krwi.

Co działo się z Jakubem po powrocie do Polski? Zaczął zaoczne studia z psychologii. Znajoma mamy Kristiny donosi, że pani Agnieszka również twierdziła, że zaczęła naukę na takim kierunku.

Agnieszka zaczęła często wyjeżdżać na weekendy. Regularnie znikała, mówiła, że jeździ do Wrocławia, studiować zaocznie psychologię. Kiedy pytałam, po co jej takie studia, skoro ma już prawie 40 lat, to zawsze mnie zbywała. Teraz wiem, że po prostu jeździła tam, żeby się spotykać z Jakubem - wyjaśnia.

Jakub A. pracował z dziećmi

Zarówno Jakub jak i jego rodzina mieli być bardzo religijni. Należeli do kościoła protestanckiego. Koleżanka ze zboru wspomina 22-latka jako bardzo zaangażowanego i uczynnego człowieka.

Był uczynny, pomocny. Pamiętam, że wraz z nim byliśmy wolontariuszami na jednym z naszych większych wydarzeń. Kuba bardzo pomagał wtedy, widać było, że się angażował - mówi.

Jeszcze w szkole średniej (uczęszczał do szkoły ewangelickiej) Jakub A. angażował się w życie placówki i pracę z dziećmi. Brał między innymi udział w akcji "Cała szkoła czyta dzieciom", pomagał maluchom, czytał im bajki, kolorował z nimi obrazki.

Jak wiadomo umysł każdego człowieka, a zwłaszcza dzieci, jest wrażliwy na bodźce pobudzające wyobraźnię, toteż łatwiej jest przekazać treść bajki, opierając się na ciekawych rekwizytach i zabawie - pisał w szkolnej gazetce.

Przeczytaj więcej
Komentarze